Legenda Realu przeżywa koszmar. To dlatego trener go nie lubi
Wszyscy piłkarze Realu Madryt w ostatnich miesiącach cierpieli z powodu wyników drużyny, ale jeden z nich szczególnie. Mowa o Danim Carvajalu. Alvaro Arbeloa doprowadził do jego degradacji w drużynie Realu Madryt, a dla piłkarza może mieć to bardzo poważne konsekwencje. "Sport" wskazuje na możliwe powody niechęci szkoleniowca do kapitana "Królewskich". Mowa tu o osobistych porachunkach i starej zazdrości.

Dani Carvajal wrócił do Realu Madryt z Bayeru Leverkusen w 2013 roku. Wychowanek został sprowadzony na Santiago Bernabeu jako nowy rywal ówczesnego prawego obrońcy "Los Blancos". Czyli... Alvaro Arbeloi.
Dziś już wiemy, że Carvajal wygrał tę rywalizację. W pierwszym sezonie, w którym grali razem w Realu, Arbeloa rozegrał 18 meczów, w drugim 22, a w trzecim zaledwie 6. Utrata miejsca w składzie doprowadziła do odejścia Arbeloi do West Ham United.
Arbeloa miał wtedy 33 lata. W Anglii nie pograł już zbyt długo. Po jednym sezonie zakończył sportową karierę, a później rozpoczął karierę trenera.
Kataloński "Sport" sugeruje, że przeszłość może odgrywać dużą rolę w tym, co obecnie dzieje się w Realu Madryt.
- Wczoraj w meczu z Alaves obrońca rozegrał 27 minut, co daje mu łącznie 442 minuty w 12 meczach, w których Arbeloa był trenerem. Średnio 36 minut, w większości spotkań wchodził z ławki - opisuje "Sport".
Tłumacząc się z takiego a nie innego traktowania Daniego Carvajala, Alvaro Arbeloa mówił, że kieruje się wyłącznie dobrem drużyny i zawsze wystawia, jego zdaniem, najlepszych zawodników na dane spotkanie.
Samo pytanie o Carvajala rozzłościło Arbeloę. Była w nim zawarta hipoteza, że brak gry może pozbawić Daniego Carvajala szansy na powołanie na mistrzostwa świata. A przecież to byłby to ostatni mundial dla 34-letniego już Hiszpana.
- Mam 23 zawodników w składzie i każdy piłkarz Realu ma szansę pojechać na mistrzostwa świata. Jeśli mi pozwolicie, będę myślał o tym, co jest najlepsze dla mojej drużyny - odpowiedział na konferencji prasowej Alvaro Arbeloa.
Hiszpańskie media, obserwując to, co się dzieje na treningach i podczas meczów, ale także bazując na własnych źródłach nie mają wątpliwości. Dani Carvajal nie potrafi pogodzić się z tym, że pełni aż tak marginalną rolę w drużynie Realu Madryt, a napięcie między nim a Arbeloą jest wręcz namacalne.
- Real Madryt, który zwrócił się już między innymi do Antonio Rüdigera z propozycją przedłużenia kontraktu o rok, nie skontaktował się z Carvajalem i wszystko wskazuje na to, że odejdzie on tylnymi drzwiami, tak jak wcześniej zrobili to tacy gwiazdorzy drużyny jak Iker Casillas, Raúl czy Sergio Ramos - zapowiada Fermin de la Calle ze "Sportu".
- Nikt nie ma wątpliwości, że posłuszny Arbeloa przyjmuje polecenia, jakie zechce mu wydać Florentino Pérez, takie jak wykluczenie wychowanków z pierwszego składu.
We wtorkowym meczu z Deportivo Alaves w składzie Realu Madryt rzeczywiście nie znalazł się ani jeden wychowanek. Nie pojawił się również w roli rezerwowego.











