Kosmiczny Yamal, gol Lewandowskiego. Prezent dla Flicka w hicie La Ligi
FC Barcelona po kosztownych porażkach z Atletico Madryt i Gironą wróciła na zwycięską ścieżkę triumfem 3:0 nad Levante i w sobotnie popołudnie chciała pójść za ciosem mierząc się z Villarrealem - a więc ekipą, która miała ambicję na skrócenie dystansu dzielącego ją od samego czuba tabeli. Ostatecznie z tej rywalizacji zwycięsko wyszła "Blaugrana", która pokonała oponentów 4:1 w 100. meczu, w którym w rolę trenera FCB wcielał się Hansi Flick. Potyczka stała się w ogólnym rozrachunku wielkim popisem Lamine'a Yamala, autora hat-tricka, a jedno trafienie dorzucił Robert Lewandowski.

FC Barcelona w połowie lutego wpadła w swoisty dołek formy. Najpierw "Duma Katalonii" została bowiem rozbita przez Atletico Madryt w Pucharze Króla aż 0:4, a następnie przegrała też w Primera Division z Gironą 1:2.
W pierwszym przypadku "Barca" znalazła się już niemal poza burtą Copa del Rey - w drugim na krótki czas straciła pozycję lidera La Ligi. Ostatecznie jednak podopieczni Hansiego Flicka dokonali przełamania złej passy.
22 lutego ograli w ligowym współzawodnictwie Levante 3:0 - natomiast, przy całym szacunku do tak osiągniętego sukcesu, nie mógł on być pełną miarą powrotu na najwyższe obroty, bowiem "Los Granotes" to klub z dna klasyfikacji LL. Dużo ciekawszym sprawdzianem od początku zdawał się kolejny mecz "Barcy" - z Villarrealem. Pierwszy gwizdek wybrzmiał tu w ostatnim dniu lutego po 16.15.
FC Barcelona - Villarreal. Widowisko na Camp Nou u szczytu Primera Division
FC Barcelona zaczęła spotkanie bez Polaków na murawie - Wojciech Szczęsny, niezmiennie, wcielał się w rolę dublera Joana Garcii, natomiast Robert Lewandowski został posłany na ławkę wobec desygnowania na pozycję numer dziewięć Ferrana Torresa.
Pierwsza do ataku - acz nieskutecznego - ruszyła "Żółta Łódź Podwodna", natomiast potem inicjatywa przeszła w ręce gospodarzy z Camp Nou. W 2. minucie Lamine Yamal próbował zagrywać na Torresa, ale ten zdołał jedynie musnąć lecącą piłkę, którą bez problemu wyłapał Luiz Junior.
Yamal niedługo potem postanowił też poczarować wewnątrz "szesnastki" - ostatecznie zgrał do Fermina Lopeza, a ten mniej więcej z 16. metra uderzył mocno, ale wprost w golkipera rywali.
Potem tempo rozgrywania piłki nieco spadło, aż w końcu swoiste przełamanie dała tu sytuacja z 11. minuty, kiedy to atak na skrzydle napędził Georges Mikautadze. Oddał on futbolówkę Alberto Moleiro, a ten zgrał do Sergiego Cardony. Jego uderzenie zablokował jednak Jules Kounde.
To niejako trzeźwiło nieco "Barcę", która znów ruszyła do ofensywy. Szeregi obronne oponentów jednak znów okazały się zwarte i szczelne, chociażby przy kolejnym strzale Fermina Lopeza.
W 14. minucie szansę bramkową miał niespodziewanie Kounde, który sprawnie przemknął przez linie defensywne, ale potem zepsuł zupełnie swoje uderzenie, które powędrowało za linię końcową.
Trzy minuty później kolejny obrońca FCB szarpnął do przodu - i tym razem był to Alejandro Balde, który dostał podanie od Raphinhi. Nieco zaskoczony Hiszpan ostatecznie nie był w stanie zagrozić tu bramce "El Submarino Amarillo".
W 23. minucie znów "uruchomił się" Yamal - jego mocne uderzenie z podkręconej piłki jednak wylądowało wprost w rękach bramkarza. Niemniej młody gwiazdor zasłużył za tę akcję na oklaski ze strony trybun.
18-latek w końcu dopiął swego w 28. minucie - Fermin Lopez zdołał wyłuskać futbolówkę od oponentów, po czym przytomnie podał do Yamala wchodzącego w pustą przestrzeń w polu karnym. Szybki rajd - i było po wszystkim. Skrzydłowy "Blaugrany" otworzył wynik.
Villarreal dopiero w 33. minucie zdołał wykonać jakąkolwiek ripostę - wówczas to Ayoze Perez zdołał uderzyć mocno z wnętrza "szesnastki", ale świetnym refleksem popisał się Garcia. Nawet jednak gdyby skapitulował, to bramka nie mogłaby zostać zaliczona - napastnik gości był bowiem wcześniej na spalonym.
Tymczasem w 37. minucie Yamal uzbierał dublet - ruszył on z prawego skrzydła, przedryblował dwóch przeciwników i oddał świetny strzał, pozostawiając Luiza Juniora bez szans na skuteczną interwencję. Było 2:0 dla Barcelony.
Niebawem jednak to Villarreal znów ruszył do ataku - Nicolas Pepe w sprytny sposób wrzucił piłkę na Ayoze Pereza, a ten sięgnął podania, trafiając jednak obok słupka. Szczególnie z ulgą odetchnął tu Pau Cubarsi, który zgubił krycie.
Tuż przed przerwą Raphinha miał okazję na trafienie z rzutu wolnego - mimo dużego dystansu dzielącego go od bramki Brazylijczyk wykonał bardzo precyzyjny strzał, który został jednak wybroniony. Zaraz potem do siatki trafił zaś Kounde, który jednak był na spalonym po zagraniu Daniego Olmo.
To jednak było mało dla graczy "Barcy" - Kounde już w doliczonym czasie gry podał do Yamala, a ten znów próbował strzału "rogalem". Ostatecznie tym razem jednak piłka poleciała za bramkę. Do przerwy wynik się już nie zmienił - natomiast już na tym etapie gry można było mówić o naprawdę dogodnej sytuacji "Dumy Katalonii".
Po zmianie stron Barcelona ruszyła do śmiałego ataku - znów aktywny z przodu Kounde zagrał do Olmo, który uderzył z bliska, ale wprost w Luiza Juniora. Niemniej cała akcja zasługiwała tu na uznanie.
W 49. minucie tymczasem to "Żółta Łódź Podwodna" doszła do głosu - po rozegranym rzucie rożnym i pewnym zamieszaniu w polu karnym gospodarzy Pape Gueye z niedużej odległości pokonał Garcię, korzystając z tego, że Raphinha złamał linię spalonego. Było już tylko 2:1 dla gospodarzy.
Już w 54. minucie tymczasem było blisko remisu - Joan Garcia wyszedł z bramki na pędzącego w jego stronę Pereza, a ten zdołał minąć się z golkiperem i gdyby nie nieco chaotyczna interwencja Erica Garcii mogło być 2:2 - ostatecznie Ayoze Perez oddał niedokładny strzał, który powędrował obok słupka.
Dopiero po tej sytuacja "Barca" zdołała w jakiś sposób odpowiedzieć - strzał Olmo z dystansu jednak okazał się nieskuteczny. Podobnie w 61. minucie spudłował Yamal - jego próba zza pola karnego poleciała obok słupka. Choć pachniało tu mocno hat-trickiem, to tym razem Hiszpan nie zdołał wykonać kolejnego "ciosu".
Po chwili długie podanie powędrowało na Ferrana Torresa, a ten zmierzył się z bramkarzem Villarrealu - i to "jedynka" z zespołu trenera Marcelino okazała się tu górą. Należy przy tym odnotować, że obrońcy VCF lekko zaspali.
W 67. minucie na murawie zameldował się w końcu Robert Lewandowski, który zmienił Torresa, a dwie minuty później Yamal znów pokazał, że to popołudnie w Katalonii było jego - zawodnik otrzymał świetne, długie, płaskie podanie ze strony Pedriego, ruszył na bramkę i pokonał Luiza Juniora. Było 3:1 i sytuacja "El Submarino Amarillo" stała się bardzo trudna.
Niebawem odpowiedzi dla gospodarzy na połowie Barcelony próbował szukać Alfonso Pedraza, ale w tym przypadku skuteczną interwencją popisał się Garcia. Minął moment - i na Camp Nou rozbrzmiały gromkie brawa, bowiem Yamal opuścił murawę, zastąpiony przez Roony'ego Bardghjiego.
W 79. minucie Fermin Lopez po raz kolejny zapisał na swym koncie świetne, długie podanie, którego adresatem był Marcus Rashford. Anglik nie przyjął początkowo czysto futbolówki i ostatecznie musiał wykonać wrzutkę na Kounde - ten podbił piłkę głową, a tę okazję wykorzystał Cardona, który zakończył zagrożenie wybijając na aut.
Niedługo potem Fermin szukał też swoją wrzutką w "szesnastkę" Roberta Lewandowskiego - tym razem zagrał jednak zbyt wysoko, w związku z czym Polak nie miał nawet szans by złożyć się do strzału. Niemniej - widać było, że "Barca" do końca nie odpuści przeciwnikom.
W doliczonym czasie gry Pedri zagrał do Kounde, a ten krótko podał do Lewandowskiego. "Lewy" z najbliższej odległości dopiął swego i wpisał się na listę strzelców, dobijając Villarreal. Choć sędzia pierwotnie nie zaliczył trafienia, dopatrując się spalonego, to po interwencji VAR nie było wątpliwości.
Wynik potem się nie zmienił - mecz zakończył się pewną wygraną FC Barcelona.
FC Barcelona na razie zapomni o La Lidze. Przed nią arcyważny bój w Copa del Rey
"Blaugrana" swoje kolejne spotkanie rozegra 3 marca przeciwko Atletico Madryt - i będzie to wielki rewanż tych drużyn w drugiej odsłonie półfinału Pucharu Króla. Czy ekipa z Katalonii zdoła odwrócić losy zmagań? Będzie to skrajnie trudne, ale nie niemożliwe...











![Ekstraklasa: Radomiak - Legia. O której i gdzie obejrzeć? [TRANSMISJA]](https://i.iplsc.com/000MGRL3Q6LHMQU3-C401.webp)
