Kontuzja Lewandowskiego i gol na 4:3. w 98. minucie. To był najbardziej szalony mecz sezonu
Bardzo możliwe, że to był najlepszy mecz ligi hiszpańskiej w całym sezonie 2024/25, a przy tym jeden ze zdecydowanie najważniejszych. W 32. kolejce FC Barcelona podejmowała Celtę Vigo i w 62. minucie tego spotkania wydawało się, że podopieczni Hansiego Flicka poniosą spektakularną klęskę. Doszło jednak do zwrotu akcji, a decydujacy gol padł dopiero w 98. minucie.

Kiedy FC Barcelona mierzy się z Celtą Vigo, możemy zakładać, że emocji na boisku brakować nie będzie. Obie te drużyny w ostatnich latach rozegrały wiele spektakularnych spotkań, w których goli nie brakowało.
Najlepszym było jednak, bez wątpienia, spotkanie rozgrywane na stadionie olimpijskim na wzgórzu Montjuic 19 kwietnia 2025 roku. Była to 32. kolejka LaLiga sezonu 2024/25.
FC Barcelona o tytuł mistrzowski rywalizowała wówczas z Realem Madryt Carlo Ancelottiego. "Los Blancos" mocno deptali Katalończykom po piętach i liczyli na ich potknięcie.
3:1 dla Celty Vigo. Sensacja wisiała w powietrzu
Mecz z Celtą Vigo rozpoczął się bardzo dobrze dla Barcy. Już w 12 minucie gola na 1:0 strzelił Ferran Torres. Gospodarze nie cieszyli się z tego prowadzenia zbyt długo. Kilka minut później wyrównał Borja Iglesias.
Celta strzeliła typową bramkę przeciwko Barcelonie. Płaska piłka ze skrzydła w poprzek pola karnego i strzał nabiegającego z drugiej strony napastnika. W tej sytuacji nie popisał się Wojciech Szczęsny, który poszedł na piłkę i jej nie sięgnął. Iglesias miał więc pustą bramkę i nie zmarnował tej sytuacji.
W 52. minucie katastrofalny błąd popełnił Frenkie de Jong, który pełnił rolę ostatniego zawodnika Barcy i minął się z nadlatującą piłką. Ta przeleciała mu pod nogą i padła łupem Iglesiasa. Po kilku sekundach mieliśmy już 2:1 dla Celty, ponieważ znakomicie dysponowany tego dnia Hiszpan akcję wykończył w sposób perfekcyjny.
62. minuta to fatalne podanie Daniego Olmo w polu karnym Celty i natychmiastowe wybicie. Tak zwana laga na Borję Iglesiasa, który od razu stanął "sam na sam" ze Szczęsnym i wykończył akcję. Nagle zrobiło się 3:1 dla Celty i Barca wpadła w wielkie tarapaty.
Co za zwrot akcji. Kontuzja Lewandowskiego i rzut karny w 98. minucie. Eksplozja radości w Barcelonie
Zaledwie dwie minuty później Dani Olmo się zrehabilitował. Robert Lewandowski posłał dobre podanie do Raphinhi a ten świetnie znalazł Hiszpana w polu karnym Celty. Gospodarze szybko trafili na 2:3 i była to bramka kluczowa dla przebiegu całego spotkania.
Od 62. do 68. minuty padły aż trzy gole. Ten trzeci, podobnie jak drugi, dla Barcelony. Tym razem Lamine Yamal posłał dobre dośrodkowanie z prawego skrzydła, a akcję strzałem głową wykończył Raphinha. I już było 3:3. Doszło do spektakularnego zwrotu akcji, a przecież przed nami było jeszcze grubo ponad 20 minut grania.
W 78. minucie tego spotkania kontuzji doznał Robert Lewandowski. Polak polował w tym meczu na swoją setną bramkę dla Barcelony. Uraz ścięgna udowego wykluczył go jednak nie tylko z końcówki tego, ale również z czterech kolejnych spotkań. W jego miejsce na murawie zameldował się Gavi. To właśnie przez tę dolegliwość "Lewy" nie zagrał w pierwszym półfinale Ligi Mistrzów z Interem Mediolan.
Sędzia doliczył aż osiem minut. W czwartej z nich Lago popełnił ewidentny faul na Danim Olmo w polu karnym Celty. Po interwencji VAR sędzia postanowił podyktować rzut karny dla Barcelony, a tego na gola zamienił Raphinha.
W takich szalonych okolicznościach "Duma Katalonii" zdobyła bardzo ważne trzy punkty. Gdyby tutaj zaliczyła wpadkę, kto wie, jak potoczyłyby się jej losy w końcówce sezonu ligi hiszpańskiej.
Teraz "Duma Katalonii" ponownie zmierzy się z Celtą Vigo na własnym boisku - tym razem nie w 32., a w 33. kolejce LaLiga i nie na Estadi Olímpic Lluís Companys, a na Camp Nou. Pierwszy gwizdek o godzinie 21:30, a relację tekstową z tego spotkania będzie można śledzić na stronie Interia Sport.











