Kontrowersje w meczu Barcelony, tak potem zachował się Flick. Wszystko poszło na wizji
FC Barcelona podczas ostatniej kolejki Primera Division straciła pozycję lidera rozgrywek - wszystko z powodu porażki z Gironą, do której doszło jednak w kontrowersyjnych okolicznościach, bo kluczowy gol poprzedził nieodgwizdany faul na Julesie Kounde. Po końcowym gwizdku o całą tę sytuację został zapytany w ramach wywiadu dla DAZN Hansi Flik, natomiast... sprawy przybrały tu nieoczekiwany obrót.

FC Barcelona od pewnego czasu grała w Primera Division na swoistym musiku - każde jej potknięcie przy wygranym meczu Realu Madryt oznaczało bowiem roszadę na pozycji lidera tabeli.
Taki właśnie scenariusz zrealizował się w ramach ostatniej kolejki La Ligi - "Królewscy" ograli bowiem Real Sociedad 4:1, natomiast "Barca" uległa 1:2 Gironie, w związku z czym to "Los Blancos" znaleźli się u szczytu klasyfikacji.
Faul na Kounde, potem taka reakcja Flicka. Błyskawicznie przerwał wywiad
Nie zabrakło tu jednak pewnych kontrowersji, bowiem drugi gol "Blanc-i-Vermells" w zmaganiach z "Dumą Katalonii" padł po akcji, w ramach której doszło do faulu na Julesie Kounde, co przyznał sam winowajca, Claudio Echeverri, w rozmowie z "El Chiringuito".
Hansi Flick, trener "Blaugrany", po końcowym gwizdku był, krótko mówiąc, niezbyt zadowolony. Napięcie to dało o sobie znać podczas niezwykle krótkiej rozmowy szkoleniowca z reporterem DAZN, Rafaelem Escrigiem.
Dziennikarz zagaił Niemca w sprawie Kounde, a ten niespodziewanie odbił piłeczkę. "Co sądzisz, był faul czy nie?" - rzucił Flick. Kiedy Escrig, mimo kolejnych zachęt 60-latka, nie chciał wyrazić swojej opinii, sternik Barcelony stwierdził: "Nie masz swojego zdania? W takim razie ja też nie mam" - po czym po prostu odszedł, rzucając jeszcze na koniec: "Nie mam nic do powiedzenia, dziękuję bardzo".
FC Barcelona ma na pieńku z sędziami. Nie pierwszy raz w ostatnim czasie
FC Barcelona przegrywając z Gironą odnotowała swoją drugą porażkę z rzędu po niedawnej klęsce przeciwko Atletico Madryt w Pucharze Króla (0:4). Również i tamta potyczka wywołała burzę związaną z pracą sędziów, a FCB nawet wystosowała oficjalną skargę dotyczącą arbitrów. Poszło głównie o skrajnie długą interwencję VAR przy nieuznanym golu Paua Cubarsiego oraz o czerwoną kartkę dla Erica Garcii.
Ekipa z Camp Nou swoje kolejne starcie w Primera Division rozegra 22 lutego, mierząc się wówczas z Levante, drużyną z dna tabeli hiszpańskiej ekstraklasy.












