Kontrowersje przed meczem Barcelony. "To precyzyjnie zaplanowana strategia"
- Uważam, że Puchar czy Superpuchar powinien odbywać się w kraju, z którego dane zespoły pochodzą. Ale w Arabii Saudyjskiej rozwój piłki jest zaplanowany przez władze tak, aby osiągnąć apogeum na mistrzostwa świata w 2034 r., które odbędą się w tym kraju - podkreśla trener Mateusz Łajczak, który pracował w saudyjskim Abha Club. To właśnie w Arabii Saudyjskiej zaczyna się turniej o Superpuchar Hiszpanii, dziś w półfinale Barcelona zmierzy się z Athletikiem Bilbao (godz. 20).

Piotr Jawor, Interia: Czy piłka nożna w Arabii Saudyjskiej jest popularna?
Mateusz Łajczak: - To zdecydowanie najpopularniejszy sport. Prawdziwy "boom" rozpoczął się od momentu przyjścia Cristiano Ronaldo do Al Nassr, a kolejne transfery gwiazd - nie tylko europejskiej, ale i światowej piłki - tylko tę popularyzację zwiększają. Rozwój piłki jest zaplanowany przez władze kraju tak, aby osiągnąć apogeum na czas mistrzostw świata w 2034 roku, których gospodarzem będzie właśnie Kraj Saudów. Ten gwałtowny wzrost zainteresowania piłką nożną nie jest więc dziełem przypadku, ale precyzyjnie zaplanowaną strategią rozwoju kraju w oparciu o sport profesjonalny.
Saudyjczycy wspierają swoje kluby czy jednak bardziej koncentrują się na rywalizacji wielkich zespołów jak Real i Barcelona?
- Podczas El Clasico restauracje są zapełnione kibicami i w każdej jest możliwość obejrzenia tego meczu. Jednak zainteresowanie jest mniejsze niż podczas ich własnego El Clasico, czyli spotkań Al. Hilal z Al. Nassr lub Al. Ittihad. Saudyjczycy bardzo mocno są przywiązani do swoich klubów. Na ulicach miast zdecydowanie częściej można spotkać przechodniów lub kibiców mających na sobie koszulki lokalnych potęg piłkarskich, tzn. Al. Hilal, Al Nassr, Al Ittihad czy Al Ahli. Rzadziej trafimy na kogoś w koszulce któregoś z europejskich klubów. Najtrudniej z kolei jest spotkać kibiców w koszulkach mniejszych klubów (np. Al. Fayha, Al Najma). Ciekawostką jest, że w miastach takich jak Abha, gdzie miałem okazję żyć i pracować, więcej osób kibicuje właśnie któremuś z większych klubów niż klubowi z tego miasta, czyli Abha FC.
Podczas El Clasico restauracje są zapełnione kibicami i w każdej jest możliwość obejrzenia tego meczu. Jednak zainteresowanie jest mniejsze niż podczas ich własnego El Clasico, czyli spotkań Al. Hilal z Al. Nassr lub Al. Ittihad
Ma to odzwierciedlenie we frekwencji na meczach domowych, gdzie średnio w sezonie przychodzi 3-4 tys. kibiców, podczas gdy na mecz przykładowo z Al. Hilal potrafiło zjawić się 12 - 13 tys. widzów (wówczas na stadionie 90% publiczności miało na sobie koszulki Al. Hilal). Sytuacja ta powtarza się również na meczach z Al. Nassr lub Al. Ahli. To pokazuje, jak wygląda zainteresowanie ludności klubami z Saudi Pro League. Kibice głównie utożsamiają się z hegemonami z Top 4.
Kto w Arabii Saudyjskiej ma więcej kibiców: Real czy Barcelona?
- Hm... Trudne pytanie. Patrząc przez pryzmat sympatii klubowych moich znajomych z Arabii Saudyjskiej, to skłaniałbym się do odpowiedzi, że mniej więcej pół na pół. To chyba podobnie jak w innych krajach, bo mowa przecież o największych klubach światowej piłki.
Czy według Pana dobrym pomysłem jest rozgrywanie Superpucharu Hiszpanii w Arabii Saudyjskiej? Czy jednak takie mecze powinny odbywać się w Hiszpanii?
- Puchar lub Superpuchar to charakterystyczne rozgrywki dla każdego kraju. Z mojej perspektywy, jako trenera piłki nożnej uważam, iż Puchar czy Superpuchar powinien odbywać się w kraju, z którego te zespoły pochodzą. Może to dla niektórych zbyt staroświeckie, a zarazem "romantyczne" podejście do tematu... I rozumiem argument, że organizowanie tego typu rozgrywek na innych kontynentach zwiększa popularność dyscypliny i generuje być może większe zyski, ale bardziej odpowiadały mi te "klasyczne" czasy, kiedy piłka nie nożna nie była nastawiona na jak największe zarobki.
Dodatkowo można by tu wymieniać argumenty dotyczące zdrowia zawodników, liczby gier, przelotów itd. Są rozgrywki międzynarodowe, które można przeprowadzić na innych kontynentach, tak aby piłka nożna dalej pełniła swoją misję popularyzacji i dostępności dla każdego, bez względu na kraj czy region świata. Mamy przecież klubowe mistrzostwa świata, mistrzostwa świata, czy coraz częściej organizowane tournee wielkich klubów, na których w ramach przygotowań do ligi rozgrywają mecze sparingowe z lokalnymi klubami.
Rozmawiał Piotr Jawor













