Koniec kariery Szczęsnego? W Hiszpanii aż huczy. "Nie będzie problemu"
W Barcelonie narasta zamieszanie wokół obsady bramki - teoretycznie aż siedmiu zawodników może myśleć o miejscu w kadrze pierwszego zespołu. Przyszłość Wojciecha Szczęsnego staje się niepewna, a hiszpańskie media sugerują, że polski bramkarz może zdecydować się na zakończenie kariery po tym sezonie. Ostateczna hierarchia pozostaje wielką niewiadomą. Najbliższe miesiące rozjaśnią sytuację.

W Barcelonie szykuje się latem "overbooking" w obsadzie bramkarzy. Na trzy pozycje teoretycznie może być nawet siedmiu kandydatów - Joan Garcia, Marc-Andre ter Stegen, Wojciech Szczęsny, Inaki Pena, Ander Astralaga, Aron Yaakobishvili i Diego Kochen. Z drugiej strony wątpliwości co do przyszłości w "Blaugranie" dotyczą w zasadzie wszystkich oprócz pierwszego z wymienionych.
Klub będzie musiał zarządzać odejściami, ponieważ aż trzech bramkarzy powróci z wypożyczeń, a ponadto są młodzi zawodnicy z akademii, którzy domagają się szansy
Jedno miejsce mógłby już zimą zwolnić Ter Stegen, ale klubowi działacze sami nie mają pojęcia, czy Niemiec planuje zmianę pracodawcy, na razie nie zrobił żadnego ruchu w tym celu. Sztab szkoleniowy podobno przekazał mu, że nie wiąże z nim żadnego znaczenia sportowego. Telenowela pewnie przeciągnie się do lata, kontrakt jest ważny aż do 2028 roku i zawodnik niekoniecznie może chcieć z niego zrezygnować.
Trzy miejsca, siedmiu piłkarzy. Co będzie z bramką Barcelony?
Z kolei Pena powróci z wypożyczenia do Elche, w którym zbiera świetne noty. Zarząd ma rozważać go jako drugiego w hierarchii "Dumy Katalonii", ale dziennikarze przewidują sprzedaż, jeśli pojawi się niezła oferta. Astralaga również obecnie tymczasowo przebywa poza klubem - wysłano go na rok do Granady. Z kolei 19-letni Węgier Yaakobishvili zbiera szlify w FC Andorra. Na Camp Nou nie chcą się z nim rozstawać definitywnie, ale miejsce w trójce w pierwszym zespole też nie jest pewne. Trzeba też wspomnieć o Kochenie z akademii.
Gdzie w tym wszystkim Szczęsny? Może się okazać, że nigdzie, bo zdaniem "Sportu" bardzo prawdopodobny jest scenariusz, w którym Polak zakończy karierę po tym sezonie. Lluis Miguelsanz uważa, że działacze mogą pod koniec sezonu uznać, że już nie potrzebują naszego rodaka nawet mimo jego profesjonalnej postawy w szatni. Jak czytamy, sam piłkarz nie będzie miał żadnego problemu, jeśli taka decyzja zapadnie.
Dziennikarz kończy artykuł stwierdzeniem, że w bramce Barcelony będzie za kilka miesięcy sporo ruchu. Obsada i hierarchia na sezon 2026/27 to dziś wielka niewiadoma.













