Konflikt w szatni Barcelony, rywal Szczęsnego przerwał milczenie. Koniec spekulacji
Inaki Pena jeszcze w końcówce ubiegłego roku - po tym, jak Marc-Andre ter Stegen doznał poważnej kontuzji - był niepodważalnie pierwszym bramkarzem FC Barcelona. Z czasem jednak przegrał on rywalizację z Wojciechem Szczęsnym, a po przybyciu Joana Garcii do klubu nie miał już w zasadzie czego szukać w "Blaugranie". Golkiper trafił na wypożyczenie do Elche CF, a teraz w wywiadzie dla hiszpańskiej prasy skwitował ostatnie miesiące swojej kariery.

Zaraz po tym, jak Marc-Andre ter Stegen doznał poważnej kontuzji kolana na początku ubiegłego sezonu, sztab FC Barcelona podjął kluczową decyzję ws. jego zastępstwa - z jednej strony rolę "jedynki" przejął etatowy dubler Niemca, Inaki Pena, z drugiej do drużyny ściągnięto ponadto Wojciecha Szczęsnego.
Z biegiem czasu to jednak "Tek" zaczął grać pierwsze skrzypce wśród bramkarzy "Barcy", co Peni wyraźnie się nie podobało - miało tu dojść nawet do swoistego konfliktu Hiszpana z trenerem Hansim Flickiem. Po tym zaś, jak w FCB wylądował Joan Garcia, 26-latek spadł jeszcze niżej w hierarchii golkiperów.
Inaki Pena już poza FC Barcelona. "Pozostało gorzkie uczucie"
Ostatecznie trafił on na wypożyczenie do Elche CF - a teraz, po nieco ponad miesiącu w nowym środowisku, postanowił podzielić się kilkoma refleksjami w wywiadzie dla Rogera Torello, dziennikarza "Mundo Deportivo". Już na początku stwierdził, że rozbrat z Barceloną był czymś, co zrobił dla "osobistego dobrostanu".
Rozegrałem 25 lub 26 meczów [w zeszłym sezonie], ale po kilku miesiącach bez grania pozostało gorzkie uczucie
Jak przyznał zawodnik, na stole miał co najmniej kilka ofert, a na Elche zdecydował się przede wszystkim z powodu postaci trenera Edera Sarabii, z którym współpracował już w "Dumie Katalonii" za czasów kadencji Quique Setiena, którego Sarabia był asystentem. Ich drogi skrzyżowały się też w młodzieżowych zespołach Villarrealu.
"Wracam do domu. Jestem z Alicante [Elche znajduje się bardzo blisko tego miasta - dop. red.], moi przyjaciele są stąd, moja żona też. Do tego dochodzi filozofia trenera. Pracowałem z nim i zapewnia mi on najlepsze warunki, abym dawał z siebie 100 procent lub był blisko swojej najlepszej formy" - podkreślił Pena.
Padły też istotne słowa dotyczące momentu, w którym zdecydował się na zmianę otoczenia. "Mógłbym zagrać jeszcze kilka meczów, ale już zdecydowałem, że chcę odejść. Klub poprosił mnie, żebym jednak poczekał, aż zarejestrują bramkarzy, a ja oczywiście chciałem mu to ułatwić, bo mam ważny kontrakt" - skwitował.
Kolejne wyzwanie Peni. W Elche też ma poważnego konkurenta
Elche CF w bieżącym sezonie radzi sobie w Primera Division naprawdę dobrze - po siedmiu kolejkach zajmuje czwarte miejsce w tabeli z dorobkiem 13 pkt. Pena obecnie występuje w kratkę - Sarabia często stawia bowiem na Argentyńczyka Matiasa Dituro.
Przyszedłem tu, by grać i być ważną postacią w drużynie












