Konflikt w Barcelonie. Jest gorzej, niż myśleli. Szczęsny w pogotowiu
Derby Barcelony zbliżają się wielkimi krokami, a to oznacza, że napięcie w mieście rośnie z dnia na dzień. Tym razem jest ono wyjątkowo duże, ponieważ po transferze Joana Garcii konflikt między oboma klubami mocno przybrał na sile. Hiszpańskie media zapowiadają, że obecnie panuje strach o to, co może wydarzyć się na Cornella el Prat. Młody bramkarz "Dumy Katalonii" nie będzie miał lekko.

Kiedy RCD Espanyol gra z FC Barcelona, emocje zawsze są bardzo duże i negatywne. Kibice obu klubów z oczywistych względów nie pałają do siebie sympatią.
Tym razem sytuacja jest jednak wyjątkowa. A wszystko przez to, co wydarzyło się latem 2025 roku. Wówczas z RCD Espanyol odszedł Joan Garcia. Młody bramkarz przeniósł się właśnie do rywala zza miedzy. I konflikt między oboma obozami zaostrzył się.
Kiedy Joan Garcia zmieniał klub w ramach jednego miasta, wylała się na niego fala hejtu ze strony sympatyków "Los Pericos". Piłkarz był bezlitośnie obrażany, a na murach były pisane hasła z wyzwiskami wymierzonymi w jego kierunku.
Od tamtego okresu minęło już kilka miesięcy, ale teraz temat wraca - zbliżają się bowiem derby Barcelony na Cornella el Prat. Spotkanie to zostanie rozegrane 3 stycznia.
Strach przed derbami Barcelony. Konflikt eskalował, klub obawia się sankcji
W RCD Espanyol panuje przekonanie, że jest się czego obawiać, jeśli chodzi o możliwą reakcję kibiców na pojawienie się Joana Garcii na Cornella el Prat.
Mniejszy klub z Barcelony bardzo chce uniknąć nieprzyjemnych sytuacji, które mogłyby narazić bramkarza na niebezpieczeństwo i ostatecznie skutkować sankcjami dla Espanyolu - nawet zamknięciem stadionu.
Istnieje obawa przed rzucaniem przedmiotami z trybun. Klub chce, aby podczas tego spotkania środki ostrożności były wyjątkowo rygorystyczne, szczególnie w miejscach stwarzających szczególne niebezpieczeństwo.
Piłkarze oraz sztab szkoleniowy z Manolo Gonzálezem na czele w przedmeczowych wywiadach mają apelować do kibiców o zachowanie rozwagi. Aby powrót Joana Garcii na Cornella el Prat nie stał się jeszcze większym problemem dla klubu.
Gdyby jednak tego wymagała sytuacja, z Espanyolem zawsze może zagrać Wojciech Szczęsny. Polski bramkarz jest w pogotowiu, a to właśnie on, według zapowiedzi Flicka, jest w FC Barcelona golkiperem numer "2". Występ Ter Stegena w Copa del Rey miał być wyłącznie jednorazowy.












