Kompromitacja Realu Madryt, wstrząs w szatni. Vincius nie mógł się tego spodziewać
"Kompromitacja" - to słowo najczęśniej powtarza się w hiszpańskich mediach po porażce Realu Madryt z Albacete w 1/8 finału Pucharu Króla. "Królewscy" znów zaprezentowali się bardzo słabo i choć grali w składzie mocno rezerwowym, w oczach kibiców nie przystoim im przegrywać z 17. drużyną z 2. ligi hiszpańskiej. Tuż po spotkaniu do sieci wyciekło nagranie ukazujące, co działo się w szatni. Gracze Realu na czele z Viniciusem Juniorem prawdopodobnie nie spodziewali się takiego wstrząsu.

Niemal 9:1 - takie szanse w większości dawali bukmacherzy Albacete na zwycięstwo z Realem Madryt w 1/8 finału Pucharu Króla. Mimo że jasne było, iż "Los Blancos" wystapią w mocno rezerwowym i eksperymentalnym składzie, mało kto brał pod uwagę porażkę.
Real Madryt odpada z Pucharu Króla. W Hiszpanii grzmią o kompromitacji
Do przerwy tablica świetlna pokazywała wynik 1:1 - prowadzenie w 42. minucie dał gospodarzom Villar, ale bramkę do szatni strzelił Mastantuono. Po zmianie stron obraz meczu dalej wyglądał podobnie - "Królewscy" utrzymwali się przy piłce, a Albacete skutecznie kontrowało. I chociaż na gola Bentancora odpowiedział w doliczonym czasie Garcia, to na drugą bramkę wspomnianego napastnika gospodarzy już jej zabrakło.
Nagranie z golem na 3:2, który dał ostatecznie zespołowi z zaplecza La Liga awans stało się prawdziwym hitem w mediach, także społecznościowych. Niedługo po spotkaniu wyrósł jednak kolejny "viral".
Wyciekło nagranie z szatni Albacete. Piękne obrazki
Sieć podbija materiał wideo z szatni Albacete, który prezentuje, jak motytowali się gracze gospodarzy. Powiedzieć, że atmosfera była wyjątkowa, to jak nie powiedzieć nic. Zawodnicy Albacete, gdzie wartość żadnego z nich na portalu Transfermarkt nie przekracza 2 milionów euro, jak natchnieni zagrzewali się do boju, co później przyniosło spektakularny efekt.
"El Alba" po raz pierwszy 86-letniej historii wygrali z Realem Madryt, a fiesta w mieście, gdzie swoje pierwsze piłkarskie kroki stawiał Andres Iniesta trwała pewnie bardzo długo. Piłkarze Realu Madryt na czele z Viniciusem Juniorem z pewnością nie spodziewali się, że rywale wydją na spotkanie tak nakręceni i pozbawieni respektu przed wielkimi gwiazdami "Los Blancos".
Tym samym Alvaro Arbeloa pracę w roli trenera pierwszej drużyny Realu Madryt rozpoczął od potężnego falstartu. W najbliższym meczu wicemistrzowie Hiszpanii zmierzą się w La Liga z beniaminkiem - Levante. Kibice nie wyobrażają sobie nawet scenariusza, wedle którego "Królewscy" mieliby zanotować trzecią porażkę z rzędu.














