Kompromitacja Realu, gwiazdor bez ogródek. Wskazał winnych porażki
Wielu kibiców zapewne sądziło, że porażka z Barceloną to najgorsze, co w ostatnim czasie przytrafiło się piłkarzom Realu Madryt. Los szybko zweryfikował to twierdzenie. 14 stycznia "Królewscy" przegrali bowiem spotkanie z Albacete, rozgrywane w ramach 1/8 finału Pucharu Króla. Tym samym Real bezpowrotnie pożegnał się z możliwością zdobycia tego ważnego trofeum. Tuż po zakończeniu meczu jeden z gwiazdorów drużyny udzielił wywiadu w którym wprost wskazał winnych historycznej klęski.

Fani Realu Madryt w ostatnim czasie nie mają zbyt wielu powodów do zadowolenia. Drużyna wciąż nie potrafi wygrzebać się bowiem z kryzysu, w który wpadła jeszcze podczas końcowych akordów minionego sezonu.
Dobitnym dowodem tej tezy jest niedawna porażka w finale Superpucharu Hiszpanii. Klęska ta boli dwa razy mocniej, gdyż ostatecznie po trofeum sięgnął historyczny rywal "Królewskich" - FC Barcelona. Ponadto, był to również ostatni mecz Xabiego Alonso w roli szkoleniowca madryckiej drużyny.
Wydawać by się mogło, że w obecnym miesiącu już nic gorszego nie mogło spotkać madryckich zawodników. Nic bardziej mylnego. 14 stycznia drużyna prowadzona przez Alvaro Arbeloę przystąpiła do pojedynku z drugoligowym Albacete. Na papierze "Los Blancos" byli niekwestionowanym faworytem pucharowego starcia. Los szykował jednak zupełnie inny scenariusz. Już od końcowych minut pierwszej połowy gracze Realu musieli gonić wynik. Ostatecznie, gwoździem do ich trumny okazało się trafienie z 94. minuty. Gol rezerwowego przesądził o pożegnaniu się "Królewskich" z walki o Puchar Hiszpanii na etapie 1/8 finału.
Carvajal nie miał żadnych złudzeń. To oni są winni historycznego blamażu
Tuż po końcowym gwizdku dziennikarze zapytali jednego z gwiazdorów Realu Madryt - Daniego Carvajala - o komentarz po historycznej klęsce "Królewskich". Doświadczony Hiszpan wiedział, że nie ma zbytnio przestrzeni do udzielania dyplomatycznych wypowiedzi. Postanowił więc nie owijać w bawełnę.
"Sięgnęliśmy dna. Największą odpowiedzialność ponosimy my, piłkarze Realu Madryt. Co dokładnie się z nami dzieje? Gdybym wiedział, to już bym powiedział, prawda? Nie trzeba być zbyt inteligentnym, by to wiedzieć. Powtarzam - jestem zdania, że sięgnęliśmy dzisiaj dna, wyeliminowała nas drużyna z drugiej ligi. Gratulacje dla nich. Od jutra każdy z nas musi poddać się samokrytyce, zarówno indywidualnie, jak i zbiorowo. [...]. W imieniu wszystkich przepraszam kibiców. Wiemy, że nie spełniamy oczekiwań tego klubu. W najbliższych meczach i miesiącach damy z siebie wszystko, by odwrócić tę sytuację" - mówił skruszony Carvajal.
Hiszpański defensor nie jest pierwszą osobą, która otwarcie zwraca uwagę na brak odpowiedniego zaangażowania po stronie piłkarzy Realu Madryt. Już wcześniej pojawiały się bowiem komentarze, zrzucające winę za niepowodzenia drużyny na barki jej gwiazdorów. Nie zmienia to jednak faktu, iż póki co kryzys w obozie Realu Madryt trwa w najlepsze i ciężko dopatrzeć się możliwości jego rychłego zakończenia.












