Klopp nie wytrzymał ws. swojej przyszłości. Ogłosił o Realu, wszystko jasne
Ekipa Realu Madryt złapała ostatnio naprawdę dobry rytm, zarówno jeśli mowa o występach ligowych, jak i tych na europejskim poletku. Mimo to pozycja trenera Alvaro Arbeloi w klubie wciąż zdaje się być pod pewnym znakiem zapytania, a niczym bumerang wracają przy tym doniesienia o możliwym przybyciu na Santiago Bernabeu... Jurgena Kloppa. Niemiec tymczasem postanowił przedstawić zdecydowane stanowisko odnośnie swojej potencjalnej pracy wśród "Królewskich".

Real Madryt po niespodziewanej porażce 0:1 z Getafe na początku marca prędko wszedł z powrotem na zwycięską ścieżkę i w pięciu kolejnych starciach odniósł komplet triumfów, m.in. dwa z Manchesterem City w Lidze Mistrzów czy jeden w derbach stolicy Hiszpanii z Atletico.
Mimo wszystko niezmiennie pojawiają się pewne plotki o możliwym podmienieniu Alvaro Arbeloi na stanowisku szkoleniowca "Królewskich" po zakończeniu sezonu, a jedną z najczęściej pojawiających się przy tej okazji spekulacji dotyczących jego następcy jest ta dotycząca... Jurgena Kloppa.
Klopp ucina wszelkie plotki. Real Madryt nawet się z nim nie skontaktował
Niemiec obecnie pełni funkcję dyrektora ds. współpracy międzynarodowej w ramach pionu piłkarskiego Red Bulla, a jego umowa w tym zakresie ważna jest jeszcze aż do końca 2029 roku. Mimo wszystko jest on często łączony z bezpośrednim powrotem na ławkę trenerską i... zdaje się, że ma on już zdecydowanie dość takich domniemywań. 58-latek postanowił zdecydowanie uciąć wszelkie opowieści snute o Realu w Magenta TV.
"Wszystkie te wieści, które się pojawiają, to kompletna bzdura. Ani razu do mnie nie zadzwonili, ani razu! Ani razu nie zadzwonili też do mojego agenta!" - orzekł Klopp (cytat za dziennikiem "Marca').
"Najchętniej przejąłbym jednocześnie Atletico Madryt. Przepraszam Realu, musicie najpierw zadzwonić" - dorzucił jeszcze z nutką ironii człowiek, który swego czasu budował potęgi Borussii Dortmund czy Liverpoolu.
Real Madryt wciąż walczy o dwa trofea w tym sezonie
Być może najlepszym pogrzebaniem wszelkich spekulacji byłyby sukcesy odniesione przez "Los Blancos" pod wodzą Arbeloi. W Primera Division Real zajmuje na ten moment drugą pozycję w tabeli, tracąc cztery punkty do FC Barcelona, w Champions League z kolei Madrytczycy przedarli się już do ćwierćfinału, gdzie zmierzą się z Bayernem Monachium. Dwa trofea są tu więc dalej w grze...












