Kłopoty Barcelony w Bilbao. Po wejściu Lewandowskiego nagły zwrot. Wystarczyło jedno uderzenie
Athletic Bilbao w ostatnich spotkaniach nie miał większych szans z piłkarzami FC Barcelony. Ich kibice wciąż mieli w pamięci niedawny pogrom w Superpucharze Hiszpanii. Ten mecz miał jednak kompletnie odmienny przebieg. "Duma Katalonii" długo nie była w stanie sforsować defensywy gospodarzy. Przełom nastąpił zaraz po wejściu na boisko Roberta Lewandowskiego. Trzy punkty mistrzowi Hiszpanii kapitalnym uderzeniem zapewnił Lamine Yamal. Barcelona utrzymuje cztery punkty przewagi nad Realem.

Starcia z FC Barceloną w ostatnim czasie jawią się dla kibiców drużyny z Bilbao jako prawdziwy koszmar. Na początku roku Athletic został rozbity przez mistrza Hiszpanii aż 5:0 w półfinale Superpucharu Hiszpanii. W spotkaniach ligowych było niewiele lepiej. Jesienią "Duma Katalonii" wygrała u siebie 4:0, a w poprzednim sezonie Barcelona triumfowała 3:0 i 2:1 w lidze oraz 2:0 w Superpucharze.
Sobotnie spotkanie ma bardzo dużą rangę. Zdziesiątkowany Real Madryt w piątek rzutem na taśmę zdołał wygrać 2:1 z Celtą Vigo i zmniejszył swoją stratę do prowadzącej Barcelony na jeden punkt. Zwycięstwa potrzebuje również dziewiąty w tabeli ligowej Athletic, który wciąż ma nadzieję na grę w przyszłym sezonie w europejskich pucharach.
Polscy kibice wyczekiwali na powrót do wyjściowego składu Roberta Lewandowskiego, który ostatnio pauzował z powodu kontuzji. Złamanie twarzoczaszki nie okazało się na tyle poważne żeby kapitana reprezentacji Polski zabrakło w kadrze meczowej. Hansi Flick na Polaka jednak nie postawił, w związku z czym "Lewy" wspólnie z Wojciechem Szczęsnym zasiedli na ławce rezerwowych.
Trudny start Barcelony w Bilbao. Gospodarze odrobili lekcje z poprzednich porażek
Minęło zaledwie 19 sekund spotkania, a Barcelona już mogła przegrywać. Po wrzutce z lewego skrzydła Joao Cancelo interweniował na tyle niefortunnie, że futbolówka odbiła się od poprzeczki i opuściła boisko. Portugalczyk starał się zrehabilitować w 6. minucie, lecz jego strzał z dystansu był bardzo niecelny. Chwilę wcześniej w dogodnej sytuacji na strzał nie zdecydował się Ferran Torres.
Bardzo szybko udział w tym spotkaniu zakończył Unai Gomez. Lewy skrzydłowy Athleticu opuścił boisko już w 11. minucie, po tym jak w jednym ze starć upadł na murawę i momentalnie złapał się za kolano. 22-letni Hiszpan boisko opuścił przy asyście fizjoterapeutów, a miejscowi kibice trzymali kciuki, by nie był to bardzo poważny uraz.
Impet z pierwszych minut spotkania z czasem mocno opadł. Coraz więcej obserwowaliśmy twardych starć, po których zawodnicy potrzebowali chwili, by dojść do siebie. Mistrzowie Hiszpanii mieli miażdżącą przewagę w posiadaniu piłki, lecz nie przynosiło to jakiekogoklwiek konkretu. Barcelona nie miała sposobu na to, jak sforsować defensywę gospodarzy i poważnie zagrozić bramce strzeżonej przez Unaia Simona.
Gospodarze wyczekiwali swoich szans. Jedna z takich nadarzyła się w 35. minucie spotkania. Po prostym błędzie Barcelony w sytuacji sam na sam z Joanem Garcią znalazł się Selton Sanchez. Golkiper "Dumy Katalonii" zachował się jednak bardzo przytomnie, w ostatniej chwili przechwytując piłkę i kończąc akcję ofensywną przeciwnika.
W 42. minucie sympatycy Athleticu Bilbao wybuchli radością, gdy Inaki Williams po minięciu jednego z przeciwników płaskim uderzeniem pokonał Garcię. Ekscytacja trwała jednak bardzo krótko, gdyż sędzia José Luis Munuera Montero odgwizdał pozycję spaloną. Powtórki telewizyjne pokazały, że miał stuprocentową rację. Zaledwie minutę później świetnej okazji nie wykorzystał Robert Navarro, niedokładnie dogrywając do partnerów z zespołu.
W ostatniej akcji pierwszej połowy po wrzutce z rzutu rożnego ekwilibrystycznym zagraniem piętką popisał się Torres. Piłka nieznacznie minęła bramkę gospodarzy, a lotu jej piłki nie zdołał przeciąż nacierający Marc Bernal. Zawodnicy obu drużyn na przerwę schodzili przy bezbramkowym remisie.
Przełamanie tuż po wejściu Lewandowskiego. Cudowne dotknięcie Lamine'a Yamala
Cztery minuty po wznowieniu gry po przerwie kolejną okazję do strzelenia gola miał Torres. Napastnik Barcelony nie przeciął futbolówki, którą chwilę wcześniej głową zgrywał Pau Cubarsi. Po drugiej stronie boiska składnej akcji Athleticu nie był w stanie odpowiednio wykończyć wprowadzony z ławki Oihan Sancet. Niepowodzeniem zakończyła się również próba z rzutu wolnego Daniego Olmo.
Garcia przez większość meczu nie miał zbyt wielu okazji do interwencji. W 58. minucie golkiper Barcelony zachował się jednak bardzo czujnie, udanie interweniując po strzale z kilku metrów Sanceta. To była dotychczas najlepsza sytuacja dla gospodarzy. Na ich nieszczęście, w kiepskim stylu zmarnowana.
W 62. minucie Flick zdecydował się na potrójną zmianę - gotowi do wejścia na boisko byli Lewandowski, a także Raphinha oraz Fermin Lopez. To trio zastąpiło odpowiednio Ferrrana Torresa, Marcusa Rashforda oraz Daniego Olmo. Niemiecki trener widząc niemoc w ofensywie zdecydował się na zdecydowane zmiany personalne. Pierwszą szansę kapitan reprezentacji Polski miał już pięć minut po wejściu na boisko. Lewandowski otrzymał dokładne podanie z prawej strony boiska, lecz jego uderzenie zostało zablokowane przez rywala.
Niemoc strzelecka "Dumy Katalonii" została przełamana w 68. minucie. Niewidoczny przez całe spotkanie Lamine Yamal w decydującym momencie popisał się kapitalnym, mierzonym uderzeniem. Futbolówka uderzona przez 18-latka odbiła się od słupka i wpadła do bramki tuż obok bezradnego Unaia Simona.
Zawodnicy z Bilbao po stracie gola nie mieli zamiaru oddać spotkania bez walki. Goście mając jednak w garści korzystny wynik nie wypuścili z rąk korzystnego wyniku wywiezionego z szalenie wymagającego stadionu. FC Barcelona tym samym utrzymała cztery punkty przewagi nad Realem Madryt. Kolejna szansa na odrobienie strat dla "Królewskich" już za tydzień. Stołeczna drużyna zagra u siebie z Elche, a Barcelona podejmie na Camp Nou Sevillę.
Zobacz również:














