Eric AbidaI mieszka obecnie w Zjednoczonych Emiratach Arabskich. Pełni tam rolę dyrektora sportowego Al Wasl. Cieszy się udanym życiem rodzinnym i dobrym samopoczuciem.
Humor zepsuły mu jednak dramatyczne informacje kolportowane w ostatnich kilkudziesięciu godzinach. W mediach społecznościowych donoszono o jego śmierci. 46-latek miał stracić życie na oddziale transplantologii po przeprowadzeniu poważnego zabiegu.
Abidal zaprzeczył pogłoskom o własnej śmierci. "Skupmy się na tym, co naprawdę ważne"
Oto treść sensacyjnego komunikatu: "Były obrońca Barcelony i reprezentacji Francji Eric Abidal zmarł w wyniku powikłań po drugim przeszczepie wątroby, który przeszedł w związku z długą walką z rakiem wątroby - poinformowała jego rodzina".
W odpowiedzi 46-latek opublikował na Instagramie oficjalne oświadczenie w tej sprawie.
"Niektóre plotki nigdy nie powinny się pojawić. Jestem tutaj, z rodziną i wszystko jest w porządku. Szacunek jest kluczowy. Jest rodzina i moje dzieci, które mnie wspierają" - czytamy.
"Żeby było jasne, czuję się dobrze, żyję i jestem zdrowy. Dziękuję za wsparcie i wyrazy troski. Skupmy się na tym, co naprawdę ważne" - to dalsza część zamieszczonego posta.
W 2011 roku Abidal rzeczywiście przeszedł przeszczep wątroby. W obrębie narządu zdiagnozowano wówczas złośliwego guza. Blisko dwa lata później lewy defensor wznowił karierę i zawodowo grał w piłkę jeszcze przez półtora sezonu.
Najwspanialsze lata kariery spędził w Barcelonie (2007-2013). Świętował w jej barwach m.in. cztery tytuły mistrzem Hiszpanii i dwa triumfy w Lidze Mistrzów. W reprezentacji Francji zaliczył 66 występów. Jest wicemistrzem świata z 2006 roku.














