Kataklizm w Realu Madryt. Ancelotti ogłosił przed meczem, załamany opuścił trening
Gdy wydawało się, że wszystko w Realu Madryt zmierza w dobrym kierunku, na mistrzów Hiszpanii ponownie spadła plaga kontuzji. Podczas sobotniego spotkania z Espanyolem Barcelona (0:1) kontuzji doznał Antonio Ruediger, a kilka dni później gruchnęły wieści o kolejnym urazie Davida Alaby. Kolejne złe informacje przekazał na konferencji prasowej Carlo Ancelotti. W najbliższym meczu pucharowym "Królewscy" będą musieli poradzić sobie bez dwóch wielkich gwiazd ofensywy.

Na Real Madryt w ostatnich dniach spadła prawdziwa plaga kontuzji. Poza poważniejszymi urazami, z mniej dokuczliwymi problemami zdrowotnymi walczą dwie wielkie gwiazdy "Królewskich". Carlo Ancelotti już zapowiedział, że zabraknie ich w najbliższym spotkaniu.
Real Madryt już wracał na odpowiednie obroty
Real Madryt nieudanie rozpoczął sezon 2024/2025. Nie najlepiej odnalazł się w nowej formule Ligi Mistrzów, gdzie regularnie tracił punkty. W La Lidze otrzymał zaś kubeł zimnej wody od FC Barcelona, gdy ta w październiku wygrała na Santiago Bernabeu aż 4:0. Jakby tego było mało, od początku kampanii Carlo Ancelotti musiał mierzyć się z problemami zdrowotnymi swoich piłkarzy.
Ostatnie tygodnie były już jednak znacznie spokojniejsze w stolicy Hiszpanii. "Królewscy" wykorzystali liczne wpadki Barcelony i nie tylko przejęli fotel lidera, ale i wypracowali sobie siedem punktów przewagi. Uratowali też swoją sytuację w Lidze Mistrzów i choć muszą zagrać w barażach z Manchesterem City, najważniejsze było dla nich pozostanie w rozgrywkach. W kilku ostatnich dniach doszło jednak do kilku zdarzeń, przez które kibice Realu ponownie popadli w minorowe nastroje.
Nie tylko Alaba. Duet gwiazd nie zagra w Pucharze Króla
Pierwszy szok przyszedł w pierwszym kwadransie sobotniego meczu z Espanyolem Barcelona. Antonio Ruediger nie był w stanie kontynuować z gry z powodu kontuzji uda. Jak okazało się później, Niemiec wypadnie z gry na około trzy tygodnie. Drugim wstrząsem był sam wynik spotkania w stolicy Katalonii. Po kontrze w końcówce meczu gospodarze niespodziewanie wyszli na prowadzenie i ostatecznie pokonali "Królewskich" 1:0. Warto dodać, że w tym starciu sędzia popełnił co najmniej jeden poważny błąd na niekorzyść podopiecznych Carlo Ancelottiego. Ich wpadkę wykorzystała FC Barcelona. Pokonując Deportivo Alaves (1:0), zbliżyła się do lidera na dystans czterech "oczek".
Kolejnym sporym ciosem okazał się uraz Davida Alaby. Austriak dopiero co wrócił do zdrowia po wielomiesięcznej kontuzji i był dla włoskiego trenera wytchnieniem - zwłaszcza w obliczu urazu Ruedigera. Były gracz Bayernu Monachium również ma pauzować przez około trzy tygodnie. To fatalne wieści w obliczu nadchodzących derbów Madrytu i dwumeczu z Manchesterem City w Lidze Mistrzów. Na tym złe wieści się jednak nie skończyły.
Gdy Ancelotti pojawił się na konferencji przed środowym spotkaniem w Pucharze Króla, oznajmił, że w starciu nie wystąpią Jude Bellingham oraz Kylian Mbappe. Obaj gwiazdorzy mają krwiaki po ostatnim rozegranym spotkaniu i nie będą do dyspozycji trenera przeciwko CD Leganes. "Ogórki" to, rzecz jasna, rywal znacznie niżej notowany, ale zwłaszcza w starciu pucharowym łatwo o niespodzianki. A "Carletto" będzie musiał walczyć o awans bez licznych graczy, którzy z pewnością mogliby liczyć na miejsce w wyjściowym składzie. Nastrój szkoleniowca idealnie zobrazowały kamery "El Chiringuito". Na nagraniu widać, jak zrozpaczony Ancelotti opuszcza trening i udaje się na konferencję.
Real Madryt zmierzy się na wyjeździe z Leganes w środę 5 lutego o godzinie 21:00. Stawką pojedynku jest awans do półfinału Pucharu Króla.
Zobacz również:













