Wszystkie media od dłuższego czasu zgodnie informują, że Wojciech Szczęsny zostanie w FC Barcelona na kolejny sezon. Klub podjął już najważniejsze decyzje w tej kwestii i postanowił, że pierwszym bramkarzem w kampanii 2024/25 będzie Joan Garcia. Polak natomiast pozostanie w "Dumie Katalonii" w roli jego zmiennika.
Barcelona wciąż ma problem, aby posprzątać wielki bałagan, jaki powstał na pozycji bramkarza. Aby zrealizować swój cel, klub musi sprzedać Inakego Penę i Marca-Andre ter Stegena. W przypadku tego pierwszego nie powinno być większych problemów. Drugi zaś może je stwarzać.
Ter Stegen w przeciwieństwie do Szczęsnego nie zaakceptowałby roli rezerwowego. Poza tym po kontuzji kolana jego forma sportowa miała być niezadowalająca. Aspekty związane z trudnym charakterem Niemca również nie były bez znaczenia. Na wszystkich tych polach Polak wygrywa z Niemcem i to właśnie on, wedle życzenia klubu, ma zostać w Barcelonie.
Nie rok, a dwa. To byłby hit, płyną wieści ws. przyszłości Wojciecha Szczęsnego
Do tej pory najbardziej prawdopodobną opcją było przedłużenie przez Wojciecha Szczęsnego umowy na jeden sezon. Teraz dziennikarze stacji ESPN informują, że przyszłość Polaka będzie wyglądała inaczej.
Szczęsny przedłużył kontrakt, którego nie wypełnił. Powodem spora podwyżka
Samuel Marsden oraz Rodra P informują, że niebawem Wojciech Szczęsny ma podpisać nie jedno, a dwuletni kontrakt z Barceloną. Polak ma związać się z klubem do końca sezonu 2026/27.
Możliwe więc, że Szczęsny będzie zawodnikiem Barcelony, kiedy w klubie nie będzie już Roberta Lewandowskiego. Media spodziewają się, że sezon 2025/26 będzie ostatnim dla polskiego napastnika.
Szczęsny jest młodszy od Lewandowskiego. Poza tym, jako bramkarz, może grać dłużej. W tym momencie wszystko wskazuje na to, że Polak podpisze nową umowę z Barceloną. Wszystko powinno rozstrzygnąć się do 13 lipca - właśnie wtedy piłkarze wracają do klubu z wakacji.
Dziennikarze ESPN w tym samym artykule informują, że kibice Barcelony w trakcie minionego sezonu bardzo polubili Wojciecha Szczęsnego. - Stał się ulubieńcem kibiców, po części ze względu na swoje poczucie humoru i szczerość w większości kwestii, w tym również, że jest palaczem. Mimo że sam pali, powiedział w rozmowie z ESPN, że zachęcałby innych, aby nie szli w jego ślady - przypominają.













