Hiszpanie ujawniają. Oto pełna lista następców Lewandowskiego. Padło pięć nazwisk
Robert Lewandowski z dnia na dzień jest coraz bliżej zakończenia kariery - to zdanie nie powinno dziwić fanów talentu Polaka. Ma on bowiem 37 lat, co oznacza, że jest na zaawansowanym etapie przygody z piłką. Wiedzą o tym włodarze Barcelony, którzy dość intensywnie poszukują zastępstwa dla swojego snajpera. Hiszpańskie media ujawniły listę potencjalnych kandydatów. Jedni są bardziej prawdopodobni, podczas gdy inni cieszą się mniejszym zainteresowaniem Katalończyków. Łącznie padło aż 5 nazwisk.

Robert Lewandowski to bezdyskusyjnie jeden z najlepszych napastników na świecie. Jego strzeleckie osiągnięcia do dziś stanowią prawdziwy wzór do naśladowania dla przyszłych pokoleń piłkarzy.
Niestety, nawet najskuteczniejszy zawodnik na planecie w pewnym momencie musi zderzyć się z ostatecznym przeciwnikiem - bezlitośnie upływającym czasem. Obecnie kapitan reprezentacji Polski ma 37 lat. Oznacza to, że jest on na bardzo zaawansowanym etapie swojej piłkarskiej kariery. Wielu zawodników w jego wieku już dawno zawiesiło buty na kołku, bądź cieszy się ostatnimi latami gry z dala od największych piłkarskich aren świata.
W tym czasie Lewandowski wciąż jest istotną postacią w barwach jednego z największych klubów piłkarskich świata - Barcelony. Udowodnił to chociażby w niedawnym spotkaniu z Newcastle, w którym pełnił rolę jednego z bezlitosnych katów. Mimo to, włodarze "Dumy Katalonii" również zdają sobie sprawę z wieku swojego snajpera. Nic dziwnego, że już teraz szykują się oni na ewentualne pożegnanie z Lewandowskim.
Pokaźna lista "następców" Lewandowskiego. Aż pięciu czołowych zawodników
W ostatnich tygodniach pojawiło się wiele doniesień o potencjalnych celach transferowych Barcelony. Dziennikarze portalu "Mundo Deportivo" postanowili zebrać je wszystkie, prezentując listę pięciu zawodników, którzy z mniejszym lub większym prawdopodobieństwem mogą zasilić szeregi "Dumy Katalonii".
Na szczycie tej listy znajduje się oczywiście Julian Alvarez. Już od dłuższego czasu mówi się, że napastnik Atletico Madryt jest nadrzędnym celem transferowy Barcelony. W jego przypadku problematyczna jest natomiast wycena. Madrycki klub życzy sobie za swojego piłkarza aż 100 mln euro.
Włodarze Barcelony posiadają jednak opcję zapasową. Jest nią Victor Osimhen, grający obecnie w barwach tureckiego Galatasaray. W tym sezonie Nigeryjczyk rozegrał łącznie 29 spotkań, zdobywając w nich 19 goli oraz 7 asyst. W tym przypadku problematyczny jest natomiast "kapryśny charakter" zawodnika, który doprowadził między innymi do głośnego rozstania z Napoli.
Na liście widnieje także nazwisko Dusana Vlahovicia, a więc napastnika Juventusu, który niedawno powrócił po urazie przywodzicieli. Co więcej, z racji na ciągły brak porozumienia ws. przedłużenia umowy, Serbski napastnik mógłby przejść do Barcelony na zasadzie wolnego transferu. W tym przypadku Katalończycy obawiają się jednak, czy Vlahović aby na pewno będzie odpowiednim kandydatem do przejęcia roli podstawowego napastnika. W obecnym sezonie rozegrał on zaledwie 18 spotkań, notując raptem 6 goli oraz 2 asysty.
Rozważania na temat nowego napastnika Barcelony w pewnym momencie kierowały wzrok wszystkich zainteresowanych w stronę Benjamina Sesko. Szczególnie mocno mówiło się o nim w zeszłym roku, jednak ostatecznie przeszedł on do Manchesteru United, który wykupił Słoweńca za kwotę 76.5 mln euro. Od tego czasu jego notowania poszybowały w dół, co skutecznie zniechęca włodarzy Barcelony.
Listę zamyka natomiast Rafael Leao. Nie tak dawno temu Barcelona również poważnie rozważała ściągnięcie tego zawodnika na Camp Nou. Zdaniem Hiszpanów, transfer ten jest jednak najmniej prawdopodobny. Piłkarz Milanu nie jest bowiem nominalnym napastnikiem. Znacznie częściej pełni on rolę skrzydłowego. Poza tym, w ostatnim czasie prezentuje on bardzo nierówny poziom gry, co praktycznie ucina dyskusje ws. potencjalnej zmiany otoczenia tego zawodnika.












