Hiszpanie nie zamierzali okazywać litości Szczęsnemu. Bez sentymentów o Polaku
Powrót Joana Garcii oznaczał dla Wojciecha Szczęsnego konieczność powrotu na ławkę rezerwowych. Na korzyść Polaka nie przemówił nawet bohaterski występ z Realem Madryt. Od początku sezonu wiadomo bowiem było, że to młody Hiszpan będzie numerem "1" w bramce "Dumy Katalonii". Tamtejsze media są zresztą przekonane o słuszności tej decyzji. Z ich wyliczeń wynika bowiem, że większość statystyk zdecydowanie przemawia na korzyść młodszego golkipera ekipy.

Przejście Joana Garii do Barcelony było jednym z głośniejszych transferów wewnątrz La Ligi. Przychodził on bowiem z konkurencyjnego Espanyolu, którego władze zdecydowanie nie były chętne na wypuszczanie swojego genialnego wychowanka do "Dumy Katalonii".
Ostatecznie jednak FC Barcelona dopięła swego i wraz z początkiem obecnego sezonu 24-latek przywdział koszulkę właśnie tej drużyny. Garcia z miejsca stał się zresztą numerem "1" w bramce "Blaugrany", sadzając na ławce bohatersko grającego w poprzednim sezonie Wojciecha Szczęsnego.
Nikt nie był specjalnie zdziwiony takim obrotem spraw. Od początku mówiło się bowiem, że Polski bramkarz będzie musiał ustąpić miejsca w składzie swojemu o ponad dekadę młodszemu koledze. Szczęsny miał jednak okazję zaprezentować swoje umiejętności, a to przez uraz, którego nabawił się Joan Garcia. Na pierwszy rzut oka 35-latek dobrze wykorzystał swoją szansę, stając się chociażby bohaterem przegranego "El Clasico". Zdaniem hiszpańskich mediów, sytuacja ta wcale nie wygląda jednak aż tak kolorowo.
Hiszpanie nie mają wątpliwości. Garcia całkowicie zdeklasował Szczęsnego
Portal "Mundo Deportivo" przyjrzał się tegorocznym występom Barcelony, biorąc za kryterium formę zespołu w zależności od występującego golkipera. Wyniki tej analizy nie prezentują się zbyt optymistycznie dla polskiego zawodnika. Jego młodszy rywal kompletnie deklasuje go bowiem w większości kluczowych statystyk.
"Z Joanem Garcią w bramce, Barca otrzymuje mniej strzałów, traci mniej goli, odzyskuje więcej piłek, wykonuje więcej celnych podań, oddawała więcej strzałów i strzela więcej bramek. Takie proste, a takie trudne. Zespół Flicka jest o wiele mniej zdezorganizowany, gdy Joan Garcia jest w bramce" - piszą hiszpańscy dziennikarze.
Dodatkowo podkreślono, że pod nieobecność Garcii Barcelona straciła przynajmniej jedną bramkę w każdym rozegranym meczu. Dla porównania, 24-latek rozegrał 10 spotkań i aż czterokrotnie udało mu się zagrać "na zero z tyłu". Szczęsnemu taka sztuka nie udała się ani razu. Dodatkowo Polak w 9 spotkaniach stracił aż 17 goli, podczas gdy grający o jeden mecz więcej Garcia ma stratę na poziomie raptem 9 bramek. Liczby kompletnie nie przemawiają więc za Szczęsnym.
Dokładne wyliczenia pokazują również, że z Garcią rywale oddają statystycznie mniej strzałów na bramkę Barcelony, niż kiedy między jej słupkami stoi Szczęsny (3,8 w przypadku Garcii do 4,44 w przypadku Szczęsnego). Zdaniem hiszpańskich dziennikarzy, jest to wystarczający dowód na to, że reszta drużyny zachowuje się zupełnie inaczej, kiedy między słupkami stoi Garcia, niż kiedy młodego Hiszpana wyręczać musi Wojciech Szczęsny. Co prawda, wzięto również pod uwagę skalę trudności przeciwników w danym okresie, lecz podkreślono także, że "Duma Katalonii" ze Szczęsnym w bramce traciła także gole z teoretycznie łatwiejszymi rywalami. Garcia i w tym aspekcie jest dużo pewniejszym punktem dla drużyny Flicka.












