Historyczny finał Ligi Mistrzów z udziałem Realu. To wydarzyło się pierwszy raz
Real Madryt w minionym tygodniu pożegnał się z rozgrywkami Ligi Mistrzów. Dorosła drużyna "Królewskich" przegrała w dwumeczu z Bayernem Monachium. Młodsi koledzy mieli jednak swoje zadanie do wykonania. W piątkowy wieczór po rzutach karnych awansowali do finału Młodzieżowej Ligi Mistrzów, a w tym zmierzyli się z Club Brugge. W całym meczu dominował zespół Realu, ale skończyło się wynikiem 1:1 i pierwszymi w historii finałów karnymi. W tych znów Real okazał się lepszy. "Los Blancos" wygrali 4:2 i mogą cieszyć się z tytułu.

Real Madryt nie ma za sobą udanej kampanii w rozgrywkach Ligi Mistrzów. Trudno patrzeć inaczej na wynik, jakim jest odpadnięcie z tego turnieju już na etapie ćwierćfinału. Kibice "Królewskich" przyzwyczaili się w ostatnich latach do tego, że ich ulubieńcy grają o tytuł, a nawet go wygrywają.
W tym sezonie były lepsze momenty, ale ostatecznie przygoda podopiecznych Alvaro Arbeloi zakończyła się już na etapie ćwierćfinałów. Te Real przegrał po szalonym dwumeczu z Bayernem Monachium. W pierwszej drużynie pod wodzą Arbeloi zagrało kilku wychowanków, którzy mieli przed sobą kolejne wyzwanie.
Rzuty karne w finale Ligi Mistrzów. Real znów to przeżył
W piątkowy wieczór w rzutach karnych młodzież z Realu zapewniła sobie awans do finału młodzieżowej Ligi Mistrzów. W półfinale "Królewscy" pokonali Paris Saint-Germain. W finale turnieju rozgrywanego na sztucznym boisku w szwajcarskim Lausanne Real mierzył się z Clube Brugge.
Real od pierwszej minuty bardzo wyraźnie dominował nad swoimi przeciwnikami. Bardzo dobre okazje tworzył sobie przede wszystkim Daniel Yanez. Błyskotliwy skrzydłowy, który ma już na koncie asystę w barwach pierwszej drużyny, w tym meczu bardzo groźnie strzelał na bramkę. Najpierw minimalnie chybił, a potem zmusił bramkarza do spektakularnej parady.
Co nie udało się Yanezowi, zrobił Jacobo Ortega. Hiszpan dostał podanie w pole karne i złożył się do strzału piętką, a piłka zatrzepotała w siatce. Real miał jeszcze swoje okazje, ale do przerwy zobaczyliśmy tylko jednego gola. "Królewscy" prowadzili zaś 1:0 i był to minimalny wymiar kary.
W drugiej połowie niewiele wskazywało na to, że Real mógłby stracić prowadzenie. W 64. minucie sprawa się jednak zmieniła za sprawą jednej udanej kontry Belgów. Tę przeprowadził duet Koren - Jensen. Ten pierwszy podawał, a drugi z dużym spokojem wykończył akcję, doprowadzając do remisu.
Więcej goli już nie zobaczyliśmy. Po dziewięćdziesięciu minutach sędzia spotkania zaprosił kapitanów, rozlosował stronę i rozpoczęliśmy serię rzutów karnych - pierwszym w historii finałów tych rozgrywek. Na inaugurację nikt się nie pomylił. W drugiej Real wyszedł na prowadzenie. Swojego karnego strzelił Yanez, a próbę przeciwnika obronił Javi Navarro.
W trzeciej oba zespoły znów wykorzystały swoje okazje. "Królewscy" wciąż pozostawali więc o jeden punkt przed rywalami. Czwarta zaczęła się z perspektywy Realu wyśmienicie. Javi Navarro obronił karnego, a Diego Aguado stanął przed szansą zamknięcia finału. Tak też zrobił pewnym strzałem. Real Madryt pierwszy raz od 2020 roku wygrał Młodzieżową Ligę Mistrzów.











