Gwiazda Realu zakończyła sezon. Ależ cios tuż przed finałem z Barceloną
To trudny sezon dla Realu Madryt pod względem kontuzji. Może nie aż tak jak ten 2020/21, kiedy to Zinedine Zidane musiał sobie radzić z aż 61 urazami, ale Carlo Ancelotti co jakiś czas też traci któregoś z ważnych piłkarzy. W środę stracił Eduardo Camavingę. Francuski pomocnik zerwał ścięgno mięśnia przywodziciela w lewej nodze. Nie zdąży wrócić nawet na potencjalny finał Klubowych Mistrzostw Świata 13 lipca.

Eduardo Camavinga nie pojawi się już na boisku w sezonie 2024/25. W środowym meczu z Getafe musiał przedwcześnie opuścić murawę Coliseum Alfonso Perez. Real Madryt kończył mecz w dziesiątkę, dowiózł zwycięstwo 1:0, ale stracił francuskiego pomocnika na trzy miesiące. Hiszpańskie media informują, że właśnie tyle będzie wynosić jego przerwa od gry. Nie zdąży więc nawet na końcówkę Klubowych Mistrzostw Świata (finał zaplanowano na 13 lipca).
22-latek próbował wymusić faul, co się nie opłaciło. W czwartek przeszedł badania, a Real Madryt wydał komunikat.
Po badaniach przeprowadzonych na naszym piłkarzu przez służby medyczne Realu Madryt zdiagnozowano u niego całkowite zerwanie ścięgna mięśnia przywodziciela w lewej nodze. Uraz pozostaje pod obserwacją
Smutny sezon Camavingi. Tylu problemów zdrowotnych jeszcze nie miał
Zakończył swoją czwartą kampanię w barwach "Królewskich" z bilansem 34 meczów, dwoma golami i dwiema asystami, a także niestety czterema urazami. Ten najnowszy zabierze mu co najmniej 9 spotkań (13, jeśli "Los Blancos" dojdą w Stanach Zjednoczonych do finału). Poprzednie trzy kontuzje spowodowały pauzę w aż 23 konfrontacjach Realu i reprezentacji Francji. To zastanawiające, bo przez wcześniejsze trzy lata w stolicy Hiszpanii miał tylko dwa urazy wymuszającą przerwę dłuższą niż kilka dni: dwa tygodnie w październiku 2021 r. i ponad sześć tygodni od listopada 2023 r. do stycznia 2024 r.
Ancelotti będzie musiał sobie radzić bez Camavingi i Davida Alaby w sobotnim El Clasico. To kolejne gwiazdy, które wypadły z finału Copa del Rey, bo jak wiadomo z gry wypadł też Robert Lewandowski.
Zobacz również:











