Gruchnęła sensacja o transferze Szczęsnego. Brat wyznaje całą prawdę
FC Barcelona rozegra ważne spotkanie ze Slavią Praga w Lidze Mistrzów, lecz jeszcze przed pierwszym gwizdkiem sędziego media obiegła wiadomość dotycząca przyszłości i ewentualnego transferu Wojciecha Szczęsnego. O komentarz poproszono brata bramkarza. Ten nie pozostawił zbytnio pola do interpretacji. Potwierdził to, co doskonale widać.

Piłkarze Barcelony są już w Czechach, gdzie w środę 21 stycznia o godzinie 21.00 rozpoczną pojedynek ze Slavią Praga w Lidze Mistrzów. Staną przed okazją do nie tylko zdobycia cennych trzech punktów istotnych w kontekście dalszej gry w prestiżowym turnieju, ale także do rehabilitacji za ostatnią porażkę z Realem Sociedad w La Lidze.
Hiszpańskie media spekulują w sprawie przewidywanego składu "Dumy Katalonii". Jednym z "pewniaków" zdaje się Robert Lewandowski. "As" wiąże z grą Polaka duże nadzieje. "Jeśli chodzi o strzelanie goli, nie ma nikogo lepszego niż Robert Lewandowski. W zeszłym sezonie polski napastnik strzelił 11 goli w 13 meczach Ligi Mistrzów, z czego 9 w fazie ligowej" - przypomniano.
Do Pragi z całą drużyną poleciał także drugi z polskich reprezentantów w Hiszpanii, Wojciech Szczęsny. Choć ma niewielkie szanse na występ w meczu ze Slavią, i tak stanowi ważny punkt drużyny pod wodzą Hansiego Flicka. Zwłaszcza w kontekście ostatnich decyzji dotyczących wypożyczenia Marca-Andre ter Stegena. Mimo to nieraz pojawiają się pogłoski, wedle których FC Barcelona niekoniecznie mogłaby być ostatnim przystankiem w jego karierze.
Transfer Wojciecha Szczęsnego? Jasna wypowiedź brata
To Joan Garcia jest obecnie podstawowym bramkarzem Barcelony, ale każdy szkoleniowiec wie, że jeden dobry golkiper to zdecydowanie za mało. Tym bardziej Hansi Flick ceni sobie fakt, że ma na podorędziu Wojciecha Szczęsnego. Polak jest rezerwowym, lecz zdaje się, że fakt ten akceptuje, choć oczywiście z dużą ambicją podchodzi do szans dawanych przez niemieckiego trenera.
Ostatni mecz w Lidze Mistrzów rozegrał w listopadzie zeszłego roku. "Duma Katalonii" zremisowała wówczas z Clube Brugge 3:3 i nieco skomplikowała sobie sytuację w tabeli LM. Z kolei ostatni jego pojedynek w La Lidze miał miejsce kilka dni później. Wtedy FC Barcelona z nim w składzie zwyciężyła z Celtą Vigo 4:2.
Kontrakt Polaka z katalońską ekipą obowiązuje do czerwca 2027 roku. Czy zostanie wypełniony? Cień wątpliwości rzucił Piotr Koźmiński z Goal.pl, który dość enigmatycznie przekazał, że pozyskaniem Szczęsnego interesuje się któryś z klubów Serie A.
Temat jest na wstępnym etapie, ale udało nam się go potwierdzić w kilku źródłach. Mowa o letnim okienku transferowym
Ostatnie słowo należałoby do samego "Szczeny". Wygląda jednak na to, że bramkarz nie planuje wielkich życiowych zmian i kolejnej przeprowadzki do Włoch. Potwierdza to jego brat. "Wojtek jest szczęśliwy w tym miejscu, w którym jest. Piękne życie w pięknym mieście, w drużynie z piękną historią, w której też może dołożyć swoją cegiełkę. Ja nic takiego nie słyszałem, żeby się gdzieś ruszał" - mówi Jan Szczęsny podpytywany przez "Fakt".
Wojciech Szczęsny do Barcelony trafił w 2024 roku niejako w trybie awaryjnym, kiedy to kontuzji doznał Marc-Andre ter Stegen, a "Duma Katalonii" pilnie szukała kogoś na zastępstwo. Chwilę wcześniej Polak przeszedł na sportową emeryturę, lecz postanowił z niej wrócić, by pomóc drużynie w potrzebie. We Włoszech już w przeszłości grał, lecz jego powrót do Serie A byłby zaskoczeniem. W Barcelonie czuje się bowiem świetnie nie tylko on, ale i jego rodzina, która jest dla piłkarza najważniejsza.













