Gorąco po porażce Realu. Wychodzą brudy z szatni. To już nie tylko Vinicius
Przez ostatni pełny tydzień debatę w hiszpańskiej piłce zdominowała relacja na linii Vinicius - Xabi Alonso. Wszystko wyjaśniło się podczas meczu z Valencią, gdy "Vini" zagrał od pierwszych minut. Jak się jednak okazuje, problem z Xabim nie dotyczy tylko Brazylijczyka. Po porażce 0:1 z Liverpoolem wyciekają "brudy" z szatni. Według Josepa Pedrerola drużyna zaczyna kwestionować metody Hiszpana i robi się gorąco.

Po wygranej Realu Madryt w prestiżowym El Clasico mogłoby się wydawać, że w klubie powinna zapanować sielanka, bo drużyna zaprezentowała się w tym spotkaniu doskonale, dominując nad odwiecznym rywalem. Tak się jednak nie stało za sprawą dość niezrozumiałej z perspektywy klubu zmiany Viniciusa.
Brazylijczyk wściekł się na decyzję trenera, a w efekcie zszedł do szatni. Ostatecznie "Vini" wrócił na ławkę rezerwowych po rozmowie z członkiem sztabu szkoleniowego. Kilka dni po meczu gwiazdor "Królewskich" wydał oficjalny komunikat, w którym przeprosił drużynę za swoje zachowanie po zmianie.
Xabi pod lupą. Rodzi się konflikt w szatni
To samo Brazylijczyk zrobił także w szatni oraz osobiście w stosunku do trenera. Hiszpan uciął temat na konferencji prasowej, mówiąc, że sprawa jest zamknięta, a Viniciusa nie spotkają żadne konsekwencje. Tak się faktycznie stało. Brazylijczyk zagrał w pierwszym składzie w następnym spotkaniu - z Valencią.
Wszystko wróciło na dobre tory, przynajmniej pozornie. Przed Realem był jednak kolejny wielki mecz - z Liverpoolem w Lidze Mistrzów na wyjeździe. Hiszpanie mieli potwierdzić swoją dobrą dyspozycję, wysyłając sygnał, że projekt Xabiego Alonso faktycznie zmierza w bardzo dobrą stronę.
Tak się jednak nie stało. Real Madryt przegrał z "The Reds" 0:1 i sam wynik jest bardzo mylący, bo gdyby goście stracili trzy gole więcej, to nie byłoby to żadnym zaskoczeniem, uratował ich Thibaut Courtois. Wynik, a szczególnie styl obudził w Hiszpanii na nowo debatę o Xabim i jego metodach.
Pierwszy sygnał o niezadowoleniu zawodników po El Clasico wysłał "The Athletic". Jak się okazuje, to nie koniec. W nocnym El Chiringuito o kulisach życia szatni opowiedział Josep Pedrerol, który donosi o kolejnych problemach, a te nie dotyczą już tylko Viniciusa i jego zachowania po zmianie.
Przyczynkiem do dyskusji było wprowadzenie na boisko Trenta Alexandra-Arnolda, który wracał po kontuzji i przy każdym kontakcie z piłką słyszał gwizdy. - Ile Alexander-Arnold dostał minut? Dziesięć. Jak mu poszło? Źle. Źle. Wszedł na boisko, gdy zostało dziesięć minut. Po co? Żeby cały stadion gwizdał? Są sprawy, których szatnia Realu nie rozumie - rozpoczął dziennikarz.
W dalszej części dyskutowano o podejściu szatni. - Na marginesie, Vinícius ostatnio nie rozumiał swojej zmiany. Można dyskutować, czy to była kwestia taktyczna. Są zawodnicy w szatni, którzy twierdzą, że Xabi jest chłodny i nie rozumie piłkarzy. Są w szatni zawodnicy, którzy twierdzą, że nie rozumieją trenera. Nie chodzi tylko o Viníciusa - dodał.
W tym kontekście warto zwrócić także uwagę na słowa Garetha Bale'a. - Myślę jednak, że wszyscy wiedzą, że czasami w Realu Madryt chodzi bardziej o zarządzanie piłkarzami niż tylko o taktykę - stwierdził Walijczyk na antenie CBS. Te słowa legendy Realu obecnie niosą się po Hiszpanii, a praca Xabiego z pewnością trafi pod lupę.











