Gol Pajor na 10:2. Demolka na Realu Madryt. Bayern Monachium już czeka
Żeńska drużyna FC Barcelona w rywalizacji z Realem Madryt jest absolutnym Goliatem. Real zawsze startuje z pozycji Dawida i praktycznie zawsze nie daje sobie rady. Nie inaczej było w pierwszym spotkaniu ćwierćfinałowym Ligi Mistrzyń. "Duma Katalonii" wygrała w Madrycie 6:2 i do rewanżu na Camp Nou podchodziła z pełnym spokojem. Tak też faktycznie było. Barcelona wygrała 6:0, a w dwumeczu 12:2. Znów swoją cegiełkę dołożyła Pajor.

FC Barcelona w swojej historii występów w Lidze Mistrzyń pięciokrotnie awansowała do wielkiego finału. Trzy razy wychodziła z niego jako zwycięzca. Najwięcej triumfów w w tych rozgrywkach zgromadziły piłkarki francuskiego Olympique Lyon. Na swoje pierwsze zwycięstwo czeka Ewa Pajor.
Polka kilkukrotnie zaznała goryczy porażki w finale turnieju. Po przybyciu do Barcelony bez wątpienia marzy o tym, aby zmienić ten stan. W tym sezonie wspólnie z koleżankami znajduje się na naprawdę dobrej drodze przynajmniej do półfinału. W ćwierćfinale "Blaugrana" trafiła na rywalki z Realu Madryt.
Nokaut Barcelony na Realu Madryt. Sceny na Camp Nou
Z tymi zwykle radzi sobie wzorowo. Nie inaczej było w pierwszym ćwierćfinałowym spotkaniu. W Madrycie Barcelona nie dała swoim przeciwniczkom żadnych szans. Triumf 6:2 na stadionie rywalek z dubletem Ewy Pajor zapewnił "Dumie Katalonii" wielki spokój przed rewanżem.
Ten zaś odbywał się na wypełnionym po brzegi Camp Nou. Stadion od początku żył meczem i niósł swoje zawodniczki. Szybko dało to efekty. Już ósmej minucie swojego piętnastego gola w historii występów w El Clasico strzeliła Alexia Putellas. Tym samym odskoczyła Pajor na dwa trafienie.
Polka odpowiedziała jeszcze w pierwszej połowie. Nasza gwiazda dobrze odnalazła się w polu karnym po interwencji bramkarki Realu. Pajor doskoczyła do piłki i z bliska wpakowała ją do siatki. Był to czwarty i ostatni w tej połowie gol dla gospodyń. Barcelona do przerwy prowadziła 4:0.
Druga połowa rozpoczęła się od szybkiego gola dla Caroline Graham Hansen, która w 55. minucie wykorzystała podanie od Alexi Putellas. Chwilę później oficjalnie zakończył się występ Pajor, która została zmieniona. Zejście Polki nie oznaczało jednak, że Barcelona zakończyła już strzelanie.
W 74. minucie szóstą bramkę dla gospodyń zdobyła Brugts. Tym golem Barcelona zamknęła fantastyczny dla siebie dwumecz, wygrywając w nim aż 12:2. W półfinale na "Blaugranę" czeka kolejny potentat. Mowa o Bayernie Monachium, który wyeliminował Manchester United.











