Gol Lewandowskiego, ale co stało się potem. Nagły komunikat, pękła magiczna bariera
1 lipca 2024 roku rozpoczęła się przygoda, którą każdy kibic Barcelony zapamięta na długie lata. To właśnie tego dnia stery katalońskiej ekipy objął nie kto inny jak Hansi Flick. Od tego czasu "Blaugrana" notowała już wiele momentów chwały. Okazuje się, że ostatnie spotkanie z Atletico Madryt było jednym z nich. Niemiecki szkoleniowiec osiągnął bowiem kolejny kamień milowy, w czym wielką zasługę miał jeden z jego najskuteczniejszych podopiecznych - Robert Lewandowski.

Po bardzo mieszanej kadencji Xaviego, kibice Barcelony oczekiwali porządnej wymiany na stanowisku szkoleniowca "Dumy Katalonii". Ta nastąpiła dokładnie 1 lipca 2024 roku. To właśnie tego dnia szeregi "Blaugrany" objął bowiem Hansi Flick.
Pod wodzą niemieckiego szkoleniowca sytuacja zaczęła ulegać znacznej poprawie. Z miesiąca na miesiąc Barcelona stawała się prawdziwą maszyną, której dziś boją się nawet największe piłkarskie potęgi świata.
W niecałe 2 lata współpracy z Flickiem Barcelona wsadziła do swojej gabloty: mistrzostwo La Ligi, puchar Hiszpanii oraz dwa superpuchary Hiszpanii. Obecnie klub pewnie zmierza po kolejne mistrzostwo kraju, a także pozostaje w grze o tegoroczną Ligę Mistrzów. Okazuje się, że to nie koniec osiągnięć "Dumy Katalonii" prowadzonej prze Hansiego Flicka.
Pękła magiczna bariera. Robert Lewandowski miał w tym ogromny udział
W ostatnim meczu Barcelona pokonała Atletico Madryt wynikiem 2:1. Strzelcem pierwszego gola dla "Dumy Katalonii" był Marcus Rashford. Okazuje się, że bramka Anglika była równo 300 trafieniem Barcelony za kadencji Flicka. Co więcej, ten imponujący wynik udało się wykręcić w zaledwie 107 spotkaniach, co daje piorunującą średnią 2,81 bramki na mecz.
- Dzięki tym statystykom Barcelona Hansiego Flicka jest drugą drużyną z największą średnią liczbą bramek na mecz w historii klubu [...]. Wyprzedza ją tylko drużyna prowadzona przez Luisa Enrique, która strzeliła 519 bramek w 181 meczach, co daje średnio 2,87 na mecz - piszą dziennikarze portalu "MARCA".
Ci sami żurnaliści wskazali również, który zawodnik dołożył największą cegiełkę do historycznego wyczynu niemieckiego szkoleniowca. Był to nie kto inny jak... Robert Lewandowski. Pod wodzą Flicka polski snajper zdobył bowiem 59 goli. Wyprzedził on tym samym drugiego w zestawieniu Raphinhę o 6 bramek. Na dalszych stopniach tej klasyfikacji znaleźli się natomiast: Lamine Yamal (39 goli),Ferran Torres (35 goli) oraz Dani Olmo (20 goli). Wymienieni zawodnicy byli odpowiedzialni za 206, spośród 301 trafień Barcelony za kadencji Hansiego Flicka.












