Głośno o następcy Flicka, w Hiszpanii nie mają złudzeń. Mocne słowa ws. wielkiego powrotu
Krótko po tym, jak FC Barcelona przypieczętowała swoje drugie z rzędu mistrzostwo Hiszpanii, ogłoszono, że szkoleniowiec "Blaugrany" przedłuży swój kontrakt z zespołem do 2028 roku. Już teraz głośno jest jednak o tym, kto mógłby potencjalnie przejąć ster od Niemca, gdy ten za pewien czas rozstanie się z FCB. Padają tu mocne nazwiska, natomiast wymarzony wręcz przez kibiców kandydat na pozycję następnego menedżera może być jednak skrajnie trudny do pozyskania. Jest jeden główny powód...

Hansi Flick po okresie dość skomplikowanych rządów Xaviego Hernandeza oraz wcześniejszej piłkarskiej mizerii za czasów Ronalda Koemana wyniósł FC Barcelona z powrotem na piłkarskie szczyty, w ciągu ostatnich dwóch lat sięgając ze swymi podopiecznymi po rozliczne trofea, w tym dwa mistrzostwa kraju.
Nie mogło więc dziwić, że zarząd "Blaugrany" zaproponował mu przedłużenie umowy - konkretnie do końca czerwca 2028 roku z gotową opcją jeszcze jednej prolongaty aż do roku 2029.
Pozycja Niemca jest więc jak widać niebywale mocna, ale nie będzie on przecież menedżerem "Barcy" w nieskończoność - i już teraz co ciekawe pojawiają się spekulację na temat tego, kto za dwa lub trzy lata przejmie po nim schedę.
Mocna propozycja po meczu Polaków. Wyprasza z kadry. "Nie ma czegoś takiego"
Wielki powrót Enrique do Barcelony po odejściu Flicka? To nie takie proste
Wymarzonym dla wielu kibiców "Dumy Katalonii" następcą byłby bez dwóch zdań Luis Enrique, który zmienił PSG z potentata na francuskim podwórku w potentata skali europejskiej - dość powiedzieć, że wraz z "Les Parisiens" dwa razy z rzędu wygrał Ligę Mistrzów.
Hiszpański dziennikarz Javi Miguel wskazuje jednak w serwisie "Culemania", że powrót Luisa Enrique na Camp Nou (pracował on już w Barcelonie w latach 2014 - 2017) byłby jednak skrajnie trudny do osiągnięcia z uwagi na styl pracy Asturyjczyka.
Ten bowiem działa w otoczeniu bardzo wąskiego kręgu współpracowników i nie zezwala na wszelkie ingerencje "z zewnątrz". To zaś potencjalnie mogłoby doprowadzić do tarć, gdyby zarząd klubu oddelegował do pracy z piłkarzami kogoś z własnego otoczenia, spoza sztabu szkoleniowego. Miguel wskazał tu nawet konkretnie na Alejandro Echevarríę, byłego szwagra Joana Laporty, którego Enrique nie zaakceptowałby jako "chodzącego po szatni i spotykającego się z zawodnikami".
To już nie przelewki. Szaleństwo Wieczystej. Złożyli ofertę dla wielkiej gwiazdy
Fabregas zamiast Enrique? Sukces Como pobudza wyobraźnię
Jeśli jednak nie "Lucho" - to kto? Tu padło nazwisko... Cesca Fabregasa, który święci obecnie wielkie sukcesy we włoskim Como. Wystarczy przypomnieć, że 39-latek ostatnio wprowadził swych podopiecznych do półfinału Pucharu Włoch i - przede wszystkim - powiódł ich do historycznego awansu do Ligi Mistrzów.
Ta koncepcja wydaje się ciekawa, ale na jej ewentualne zrealizowanie i tak trzeba będzie poczekać jeszcze minimum dwa sezony.






![Leon w swoim stylu. Najlepsze akcje z meczu Polska – Francja [WIDEO]](https://i.iplsc.com/000N2DXZS2WD6P27-C401.webp)

!["Nie było co zbierać". Najlepsze ataki meczu Polska - Francja [WIDEO]](https://i.iplsc.com/000N2DX75KD7UOXO-C401.webp)



![Kapitalna gra pod siatką. Najlepsze bloki meczu Polska - Francja [WIDEO]](https://i.iplsc.com/000N2DV6B767IX8D-C401.webp)