Flick pod ścianą. Nie dostanie tego, czego chce. FC Barcelona bez wyjścia
FC Barcelona ma spore problemy z liczebnością piłkarzy na pozycji środkowego obrońcy. Obecnie Hansi Flick ma do dyspozycji ledwie dwóch nominalnych środkowych obrońców. Wobec tego niemiecki szkoleniowiec chętnie przywitałby nowego defensora. Według hiszpańskich mediów jego wybór padł na rodaka. Problem w tym, że do gry według "ESPN" włączył się Real Madryt.

FC Barcelona w systemie Hansiego Flicka stawia na futbol, który eksperci nazywają czasem futbolem "kamikaze". Filozofia niemieckiego szkoleniowca jest bowiem oparta na bardzo wysokim odbiorze piłki już na połowie rywala. W związku z tym drużyna zostawia za plecami mnóstwo przestrzeni.
Z tej chętnie korzystają rywale, choć i tak zwykle kończy się to zwycięstwami Barcelony, która niedostatki w defensywie rekompensuje wielką siłą ataku. Problem z obroną i jakością defensorów jest jednak niezaprzeczalny. Gdyby w tym momencie Barcelona miała rozgrywać mecz, to Flick miałby dostępnych ledwie dwóch nominalnych stoperów.
Flick bez szans. Real Madryt wkroczył do gry
Niedostatki na tej pozycji związane są głównie z letnim odejściem Inigo Martineza z klubu. Hiszpan zasilił szeregi Al-Nassr, zostawiając po sobie ogromną pustkę. Wobec tego Flick oraz Deco szukają usilnie jego następcy. Wybrańcem niemieckiego szkoleniowca ma być Nico Schlotterbeck.
Problem jednak w tym, że do gry o podpis Niemca według ESPN włączył się Real Madryt. "Schlotterbeck to już sprawdzony środkowy obrońca z Borussii Dortmund. 26-letni Niemiec jest wysoko ceniony przez Real Madryt, ponieważ jest bardzo wszechstronnym defensorem z dużym doświadczeniem" - czytamy.
Opcja kupna Schlotterbecka jest o tyleż interesująca, że Niemcowi latem 2027 roku wygaśnie umowa z Borussią Dortmund. Według ESPN nic nie wskazuje na to, aby miał go przedłużyć, więc odejście z BVB może być wręcz nieuniknione. Mówi się o kwocie rzędu 30-40 milionów euro.











