Niemal wszystkie media i dziennikarze są zgodni, że Ferran Torres wkrótce opuści Barcelonę. "Duma Katalonii" nie była zadowolona z jego wypowiedzi odnośnie do poczucia "braku miłości" ze strony klubu, a Hansi Flick wyznaje jasną filozofię - nie chcesz grać w moim klubie, droga wolna. W związku z tym mistrz Hiszpanii, w przeciwieństwie do Atletico Madryt nie zamierza na siłę zatrzymywać swojej gwiazdy i jest gotowy się z nim rozstać.
Gwiazda zaoferowała się Barcelonie. Flick go nie chce
Nie jest tajemnicą, że "Blaugrana" lada moment zostanie bez środkowego napastnika w kadrze, w związku z czym swoje usługi zaoferowało jej wielu zawodników, zwłaszcza tych, którzy są obecnie bez kontraktów. Jednym z nich jest Dusan Vlahović.
Serb w przeszłości był łączony już z Barceloną. 1 lipca wygasł jego kontrakt z Juventusem, którego ten nie zamierzał przedłużać. Prawdopodobnie nie spodziewał się jednak, że niemal w połowie sierpnia wciąż nie będzie miał nowego pracodawcy.
Vlahović odrzucał do tej pory liczne oferty, licząc, że zgłosi się po niego FC Barcelona. Gra w bordowo-granatowych barwach miała być jednym z jego marzeń. Sęk w tym, że mistrzowie Hiszpanii nie są nim zainteresowani.
Transfer Vlahovicia przekreślony. Tak zdecydowano w Barcelonie
Victor Navarro z "COPE" przekazał, że zarówno dyrektor sportowy - Deco, jak i Hansi Flick odrzucili opcję zakontraktowania Serba. Niemiec nie chce, żeby akurat on grał razem z Laminem Yamalem w ataku. Wolałby napastnika o innej charakterystyce - bardziej mobilnego snajpera, pasującego do konstruowania szybkich ataków.
Pietuszewski na trybunach na meczu FC Porto. U jego boku znana artystka
FC Barcelona tym samym definitywnie przekreśliła możliwość zakontraktowania Vlahovicia. Według Nicolo Schiry, ten obecnie jest o krok od dołączenia do Besiktasu. Turcy wkroczyli do gry i złożyli mu ofertę umowy do 2029 roku z pensją na poziomie 8 milionów euro, plus bonusy.
Trudno nie oprzeć się wrażeniu, że przejście wycenianego jeszcze w 2024 roku na ponad 60 milionów euro napastnika do Besiktasu byłoby krokiem wstecz w jego karierze. Juventus opuszcza z pewnością z poczuciem zawodu - w 4,5 sezonu sięgnął po zaledwie jedno trofeum - Puchar Włoch.













