Fenomenalna passa Barcelony. Triumf okupiony kontuzją. Lewandowski nie pomógł
Barcelona pokonała 1:0 Celtę Vigo w 33. kolejce La Liga. Jedyna bramka spotkania padła w 40. minucie. Rzut karny wykorzystał wówczas najlepszy na placu gry Lamine Yamal. Zaraz potem musiał opuścić murawę z powodu kontuzji. "Duma Katalonii" odzyskała dziewięciopunktową przewagę nad Realem Madryt i mknie po obronę mistrzowskiego tytułu. Na swoim terenie wygrała w tym sezonie wszystko. Fenomenalna seria urosła do 17 meczów.

Przez kilka dni hiszpańskie media straszyły Celtę Vigo dorobkiem Roberta Lewandowskiego. Siedem meczów, osiem goli - tak wygląda bilans polskiego snajpera w starciu z "Celestes". Środową konfrontację na Camp Nou rozpoczął jednak na ławce rezerwowych.
Barcelona wiedziała już przed pierwszym gwizdkiem, że tym razem przewagi nad Realem Madryt nie powiększy. Dzień wcześniej "Królewscy" pokonali 2:1 Deportivo Alaves. I czekali na potknięcie obrońców tytułu.
Barcelona - Celta. Yamal trafia do siatki i załamany schodzi do szatni. Lewandowski tylko w roli widza
Mistrzowie Hiszpanii przystąpili do szturmu od razu po pierwszym gwizdku i mogli wyjść na prowadzenie już po 10 sekundach. Indywidualną szarżę Lamine Yamal zakończył jednak minimalnie niecelnym strzałem. Piłkarze Celty otrzymali pierwsze tego dnia ostrzeżenie.
Odpowiedź? Jeszcze w tej samej minucie w opałach znalazła się Barcelona. Po kąśliwym uderzeniu Pablo Durana piłkę z trudem na korner wyekspediował Joan Garcia.
W 23. minucie Hansi Flick musiał dokonać wymuszonej zmiany. Jak się później okaże, w pierwszej połowie nie ostatniej. Kontuzjowanego Joao Cancelo zastąpił Alejandro Balde.
Zaraz potem na bramkę gości sprytnie przymierzył Yamal. Od szczęścia dzieliły go tylko centymetry. Wydawało się, że futbolówka musnęła zewnętrzną część słupka.
Dopiero trzecia próba nastolatka przyniosła powodzenie. Bramka nie padła jednak z akcji. Skrzydłowy reprezentacji Hiszpanii był faulowany w polu karnym. Sam wymierzył sprawiedliwość strzałem z jedenastu metrów i było 1:0.
Yamal od razu poprosił jednak o pomoc medyczną. Wrócił po chwili na boisko, ale nie był w stanie kontynuować gry. Flick ponownie musiał dokonać roszady. Na murawie pojawił się Roony Bardghji i tuż przed przerwą bliski był podwyższenia prowadzenia. Świetną interwencją popisał się jednak Ionut Radu.
Ta część gry potrwała w sumie 20 minut dłużej. W pewnym momencie mecz został przerwany, ponieważ na trybunach zasłabł jeden z kibiców. Służby medyczne ruszyły na pomoc, sytuację udało się opanować.
Po 10 minutach drugiej połowy piłka jeszcze raz znalazła się w bramce Celty. Tym razem trafiła tam po technicznym woleju Ferrana Torresa, odbijając się wcześniej od poprzeczki. Po analizie VAR arbiter gola jednak nie uznał, odgwizdując ofsajd.
Później oba zespoły zrobiły bardzo niewiele, by doprowadzić do korekty rezultatu. Barcelona atakowała bez impetu, kontrolując przebieg boiskowych wydarzeń. Z kolei ekipa z Vigo nie dysponowała argumentami czysto piłkarskimi.
Gdy do końcowego gwizdka pozostawało niewiele ponad kwadrans, stało się jasne, że tym razem nie zobaczymy w akcji Lewandowskiego. Flick wykorzystał komplet zmian.
"Duma Katalonii" utrzymała korzystny wynik i na Camp Nou zgarnęła komplet punktów po raz 17. z rzędu. To oznacza 100 procent skuteczności w bieżącym cyklu. Przewaga nad drugim w tabeli Realem znów wynosi dziewięć punktów. Do mety zmagań już tylko pięć kolejek.













