FC Barcelona wycofana, Real Madryt ruszył do działania. Zero litości. Prawie pięć miliardów w grze
FC Barcelona na początku października odcięła się od projektu Superligi. Hiszpańskie media zgodnie przekazały, że "Blaugrana" wycofuje się z nowych rozgrywek, które miały zrewolucjonizować futbol. Może się okazać, że ta decyzja dla Barcelony będzie bardzo kosztowna. W czwartkowy poranek w Hiszpanii wybuchła bowiem informacja, która wskazuje na to, że Real Madryt szykuje dla UEFA pozew na prawie pięć miliardów euro.

Projekt Superligi miał odmienić europejski futbol. Za pomysłodawców pomysłu stworzenia nowych rozgrywek uznaje się dwóch hiszpańskich gigantów - Real Madryt i FC Barcelona. Przez kilka lat od ogłoszenia planów pracy nad nowymi rozgrywkami z pomysłu ich realizacji wycofały się wszystkie kluby oprócz tej dwójki.
Wydawało się, że mimo historycznej rywalizacji i niechęci, Real z Barceloną akurat w tej sprawie będą szli ramię w ramię. Nic bardziej mylnego. Na początku października 2025 roku nastąpił rozłam na linii Real - Barcelona w kwestii Superligi, a w jego efekcie "Blaugrana" zdaniem hiszpańskich mediów wycofała się z organizacji rozgrywek.
To może zaboleć. Real pozwie UEFA na kilka miliardów euro
Oficjalnego komunikatu w tej sprawie wciąż nie dostaliśmy, ale Joan Laporta wziął udział w zgromadzeniu EFC, któremu przewodzi prezes Paris Saint-Germain. EFC z kolei ściśle współpracuje z UEFA, co jest całkowicie sprzeczne z tym, czego oczekuje Superliga. To sygnał, który świat odebrał jednoznacznie.
Jak się okazało miesiąc później, ta decyzja może być bardzo kosztowna. W czwartkowy poranek w Hiszpanii tematem dominującym stał się pozew, który zdaniem tamtejszych mediów szykuje Real Madryt. Wszystko w związku z orzeczeniem sądu, który przyznał rację "Królewskim" w sporze z UEFA.
W związku z nim zdaniem "Asa" hiszpański gigant szykuje pozew przeciwko UEFA. Ten ma zakładać wypłatę odszkodowania za poniesione straty, utracony zysk i szkody wizerunkowe. Mowa o kwocie prawie czterech i pół miliarda euro. Można założyć, że gdyby Barcelona została w strukturach, to część z tych pieniędzy przy wygranej w sądzie, trafiłaby na jej konta.











