W najlepsze trwa letnie okienko transferowe. Stosunkowo dużo dzieje się w Barcelonie, gdzie po odejściu takich graczy jak Robert Lewandowski czy Marc-Andre ter Stegen szykują się kolejne rozstania. Niebawem z "Dumą Katalonii" pożegnać się ma Marc Casado, a głośno jest również o transferze Ferrana Torresa do PSG.
Równie często pojawiały się informacje o ewentualnym wypożyczeniu Roony'ego Bardghjiego. Żadną tajemnicą nie jest, że Szwed nie był ulubieńcem Hansiego Flicka i by rozwijać się oraz swoją karierę miał zmienić klub. Całe zamieszanie urosło już do takiego etapu, że ten nie udał się do Włoch wraz z drużyną na mecze sparingowe.
Niestety nie był to dla niego koniec złych wieści. W poniedziałek w mediach zaczęły pojawiać się informacje, jakoby ten nabawił się poważnej kontuzji. A takie wydarzenie spowodowałoby, że wypożyczenie i plan na częstszą grę stałoby się jedynie marzeniem. I tak się stało. Do całego zamieszania doszło podczas jednego z treningów, a hiszpański "Sport" pisał nawet, że piłkarz miał się zalać łzami.
Romano przekazuje ws. Bardghijego. "Smutne wieści"
Najnowsze informacje w jego temacie przekazał Fabrizio Romano. Niestety potwierdziło się najgorsze, a 20-latek zerwał więzadło krzyżowe. Taka diagnoza oznacza, że czeka go bardzo długa przerwa - ok. 6 do 7 miesięcy. Do gry prawdopodobnie będzie mógł wrócić dopiero pod koniec kampanii 2026/2027.
- Skrzydłowy Barcelony Roony Bardghji zerwał więzadło krzyżowe przednie i będzie pauzował przez najbliższe 6-7 miesięcy. Smutne wieści dla szwedzkiego skrzydłowego, który miał zostać wypożyczony, aby dostać więcej minut - czytamy.
Takie wieści oznaczają, że Szwed najprawdopodobniej zostanie w Barcelonie i zacznie leczenie, by możliwie szybko wrócić na boisko.
















