Dramat w Barcelonie. Teraz takie wieści dla Lewandowskiego. To koniec, Polak już wie
FC Barcelona w ostatnich tygodniach grała "w kratkę". Znakomite mecze, jak ten z Athletikiem, przeplatała fatalnymi, jak ten w Londynie z Chelsea. Ostatnie spotkanie z Deportivo Alaves też nie należało do dobrych. Teraz jednak nadeszły przełomowe wieści dla Roberta Lewandowskiego i jego kolegów. Wiele wskazuje na to, że FC Barcelona tuż przed wielkim ligowym hitem znalazła się na dobrej drodze, aby odnaleźć wysoką formę.

- Nie mamy takiej kontroli i intensywności jak w zeszłym sezonie. Powiedziano mi, że w 14. kolejce mieliśmy wtedy tyle samo punktów, co teraz, ale musimy poprawić naszą grę pomimo kontuzji, które nas dotknęły - mówił Hansi Flick po wymęczonym zwycięstwie nad Deportivo Alaves.
Rok temu FC Barcelona również przeżywała wielki kryzys na przełomie października i listopada. Omijały ją jednak kontuzje, a to pomogło niemieckiemu szkoleniowcowi zażegnać problemy i ostatecznie sięgnąć po wszystkie trofea na krajowym podwórku.
Problemy Barcelony ciągnęły się miesiącami. Lewandowski był jedną z "ofiar"
Teraz było inaczej. FC Barcelona przez cały ten sezon mierzy się z problemami kadrowymi. Kiedy na boisku nie ma kluczowych zawodników takich jakPedri czy Raphinha, widać, że Barca nie jest tą samą drużyną.
W ostatnim czasie obaj wyżej wymienieni zawodnicy byli kontuzjowani. Kontuzja Raphinhi okazała się zdecydowanie poważniejsza, niż pierwotnie zakładano. Brazylijczyk wrócił już jednak do pierwszego składu i gra na wysokiej intensywności.
W meczu z Deportivo Alaves nie było jednak Frenkiego de Jonga a Pedri pojawił się a Raphinhę. To znaczy, że piłkarze tworzący trzon zespołu nie mieli okazji być na boisku razem w tym samym momencie.
To wszystko odbijało się również na grze Roberta Lewandowskiego. Kiedy środek pola oraz skrzydła funkcjonują źle, napastnik siłą rzeczy ma mniej okazji do pokazywania swoich atutów pod bramką rywala.
Przełomowe wieści tuż przed hitem z Atletico Madryt
Teraz jednak wszystko ma się zmienić. Raphinha, jak wspomniano wyżej, gra już w pierwszym składzie, a Pedri otrzymał zielone światło do gry od klubowych lekarzy. Teraz Javi Miguel z "AS" poinformował, że do gry od najbliższego meczu dostępny będzie równieżFrenkie de Jong.
To oznacza, że do pierwszego składu wracają wszyscy najważniejsi zawodnicy. Brakować będzie, co prawda, Fermina Lopeza, ale forma Daniego Olmo z meczu z Deportivo Alaves może napawać kibiców Barcy optymizmem. Hiszpan zdobył w tym spotkaniu dwa gole i był jednym z najlepszych zawodników "Dumy Katalonii". Możliwe, że w końcu odnalazł formę, której szukał od początku bieżącego sezonu.
Takie przełomowe wieści nadeszły tuż przed wielkim ligowym hitem. Już we wtorek 2 grudnia FC Barcelona zmierzy się u siebie z Atletico Madryt. To jedno z najważniejszych spotkań w sezonie.













