Dramat w Barcelonie. Głośno o Szczęsnym. To znowu się stało, aż trudno uwierzyć
Plaga kontuzji nawiedziła Barceloną już na początku sezonu 2025/26. Jednym z piłkarzy, którzy zostali wykluczeni z gry z powodu urazu jest Joan Garcia. Bramkarz doznał kontuzji łąkotki podczas piątkowej sesji treningowej i "wypadł" na 5-6 tygodni. W tym czasie jego miejsce między słupkami zajmie Wojciech Szczęsny. W katalońskich mediach zapowiadają, czego kibice "Dumy Katalonii" mogą spodziewać się po zmianie na pozycji bramkarza.

W czwartek wieczorem, podczas meczu z Realem Oviedo, Joan Garcia popełnił swój pierwszy bardzo poważny błąd przy wyjściu z bramki. Po dobrym przejęciu bezpańskiej piłki wykonał niecelne podanie do Marca Casado. Futbolówka trafiła pod nogi rywala, który strzałem bez przyjęcia trafił do siatki.
Ostatecznie FC Barcelona ten mecz wygrała, więc Joan Garcia w kolejnych spotkaniach mógł udowodnić, że był tylko pojedynczy wypadek przy pracy. Już jednak nie może. W piątek po południu podczas sesji treningowej doznał urazu łąkotki, który wykluczył go z gry na ok. półtora miesiąca.
Nie ma wątpliwości, że w tym czasie do bramki FC Barcelona wskoczy Wojciech Szczęsny. Sytuacja więc się powtarza. Polak znowu musi awaryjnie zająć miejsce kontuzjowanego bramkarza "Dumy Katalonii". Przed rokiem wydarzyło się to w związku z urazem Marca-Andre ter Stegena, kiedy to Polak został pilnie ściągnięty z piłkarskiej emerytury.
Szczęsny wraca do bramki Barcelony. Katalońskie media uspokajają kibiców po kontuzji Joana Garcii
Były wielkie obawy o to, czy Wojciech Szczęsny, czyli bramkarz w zaawansowanym wieku, który przez większość swojej kariery grał diametralnie inaczej niż wygląda to w Barcelonie Hansiego Flicka, da radę. Polak, co prawda, popełnił kilka poważnych błędów, ale ogólna ocena z poprzedniego sezonu w jego wykonaniu jest bardzo pozytywna.
Wojciech Szczęsny rozkochał w sobie kibiców FC Barcelona na całym świecie i zdobył gigantyczną sympatię w szatni. Mimo kilku pojedynczych błędów, w bramce dawał kolegom bardzo cenny spokój.
Nic więc dziwnego, że teraz German Bona z katalońskiego "Sportu" ocenia, że o Wojciecha Szczęsnego w bramce FC Barcelona nie ma się co martwić.
Wielkie zło wymaga wielkich środków. Nieobecność Joana Garcii przez co najmniej cztery tygodnie (choć będzie ich raczej pięć lub sześć) jest bardzo bolesnym ciosem dla Barçy, ale znów nadejdzie czas na niezrównanego i autentycznego Wojciecha Szczęsnego. Biorąc pod uwagę wydarzenia z poprzedniego sezonu, kibice Barçy mogą być spokojni o bramkarza, choć nie da się zaprzeczyć, że przed nami trudny terminarz i „Tek” będzie musiał ponownie dać z siebie wszystko. Na horyzoncie PSG i El Clasico na Bernabeu - bardzo mało prawdopodobne, że Joan zdąży wrócić na czas.
Jak widać, w Katalonii nadal ufają Szczęsnemu i wierzą, że Polak zapewni Barcelonie odpowiedni poziom w zbliżających się bardzo ważnych meczach. Po raz pierwszy w tym sezonie "Tek" wystąpi już w niedzielę przeciwko Realowi Sociedad San Sebastian. Spotkanie zostanie rozegrane na stadionie olimpijskim w Barcelonie (Estadi Olímpic Lluís Companys).












