Dramat Barcelony, wiadomość dotarła do Lewandowskiego. Przykry koniec sezonu dla młodej gwiazdy
FC Barcelona przygotowuje się już zarówno pod względem fizycznym, jak i mentalnym do rewanżowego starcia z Atletico Madryt w półfinale Pucharu Króla. W międzyczasie czeka ją jeszcze spotkanie z Villarrealem. Niestety ostatnie godziny przyniosły przykry komunikat. Fatalna wiadomość z pewnością zdążyła już dotrzeć do Roberta Lewandowskiego.

Na tym etapie sezonu FC Barcelona pozostaje w grze o wszystkie trofea, choć jedną nogą jest już poza Pucharem Króla. Podopieczni Hansiego Flicka zostali rozgromieni przez Atletico Madryt 0:4 i są w fatalnej sytuacji przed rewanżem. W szatni panuje jednak przekonanie, że Barcę stać na odrobienie strat.
Zanim jednak "Duma Katalonii" przystąpiła do rewanżu z Atleti, a po drodze jeszcze czeka ją starcie z Villarrealem, w mediach ukazał się dramatyczny komunikat. Na drużynę spadł spory cios, który może nieco obniżyć morale.
FC Barcelona przekazała fatalny komunikat. Koniec sezonu dla wychowanka
Klub przekazał, że bardzo poważnej kontuzji doznał Jofre Torrents, który w obecnym sezonie miał okazję zadebiutować w seniorskiej drużynie. Trzykrotnie wchodził na boisko z ławki w La Liga, a na mecz z Guadalajarą w Pucharze Króla wybiegł w podstawowym składzie.
Jofre Torrents doznał urazu syndesmozy lewego stawu skokowego. Po przeprowadzeniu badań medycznych określono, że przewidywany czas rekonwalescencji wynosi od 10 do 12 tygodni
Jeśli rekonwalescencja wychowanka Barcy istotnie potrwa aż 12 tygodni, oznacza to dla niego na dobrą sprawę koniec sezonu. A może także istotne zaważyć na jego dalszej karierze.
Swoimi występami, a także postawą na treningach Hiszpan nie przekonał do siebie Hansiego Flicka, który nalegał na sprowadzenie w zimowym okienku transferowym Joao Cancelo. Czy to oznacza, że drzwi do występów w Barcelonie właśnie się dla Torrentsa zamknęły?
Przykra wiadomość z pewnością dotarła już do Roberta Lewandowskiego, który miał okazję raz współpracować na boisku z Torrentsem. Obaj weszli z ławki w rywalizacji z Valencią w 4. kolejce La Liga. "Lewy" wpisał się wówczas dwukrotnie na listę strzelców.














