Decyzja ws. Viniciusa zapadła. Nowy trener Realu ogłasza. Nadchodzi rewolucja
Pierwsza konferencja nowego trenera w wielkim klubie zawsze jest ważnym wydarzeniem. Padają wówczas zdania, które przez media są rozkładane na czynniki pierwsze i wyciągane są z nich bardzo konkretne wnioski. Na podstawie zdań wypowiedzianych przez Alvaro Arbeloę dziennikarze madryckiej "Marki" już wiedzą, jaki los najprawdopodobniej czeka Viniciusa Juniora.

Xabi Alonso odszedł z Realu Madryt w poniedziałkowe popołudnie i niemal od razu klub ogłosił nazwisko jego następcy. Został nim Alvaro Arbeloa - dotychczasowy trener drużyny młodzieżowej, który jako piłkarz rozegrał dla "Los Blancos" aż 238 meczów.
Jako że od jakiegoś czasu sytuacja Viniciusa Juniora w klubie z Santiago Bernabeu jest bardzo niepewna, wszyscy czekali na wypowiedź Alvaro Arbeloi dotyczącą właśnie brazylijskiego gwiazdora.
Słowa te były bardzo pozytywne i od razu odbiły się bardzo szerokim echem w hiszpańskich mediach.
Mam niesamowite szczęście, że mam jednego z najbardziej nieprzewidywalnych zawodników na świecie. I właśnie tego chcemy - Viniego, który cieszy się życiem i tańczy. Tego właśnie chcę - powiedział wprost Arbeloa.
"Marca" nie ma wątpliwości. Arbeloa chce udobruchać Viniciusa
Madrycka "Marca" analizuje te słowa i nie ma żadnych wątpliwości, że są one znakomitą wiadomością dla Viniciusa. Brazylijczyk miał bardzo złe relacje z Xabim Alonso i nie podobało mu się to, że Bask podchodzi do jego obowiązków na boisku za bardzo taktycznie.
Vinicius chce cieszyć się na boisku większą swobodą i wiele wskazuje na to, że Alvaro Arbeloa mu ją da. Dziennikarze "Marki" zapowiadają, że Hiszpan zwolni Brazylijczyka z obowiązków w defensywie, aby ten mógł skupić się na grze w ataku. Dzięki temu szybciej obuduje swoją pewność siebie.
Czy to wyjdzie całej drużynie na plus? To jeden z bardzo wielu znaków zapytania, jakie pojawiły się po ogłoszeniu Arbeloi nowym trenerem. Przypomnijmy, że w ostatnim sezonie Ancelottiego Vinicius również cieszył się swobodą, a mimo to cały Real Madryt zanotował bardzo nieudaną kampanię.
Drużyna Realu Madryt nadal musi radzić sobie z wieloma kontuzjami i z brakiem kogoś, kto mógłby być uważany za następcę Toniego Kroosa. I chyba właśnie to w ekipie "Los Blancos" stanowi największy problem. A nie to, że Vinicius był przez trenera zmuszany do realizowania jakichkolwiek założeń taktycznych. To bardziej wygląda na rozwiązanie problemu samego Viniego, ale niekoniecznie Realu Madryt.












