Dantejskie sceny w szatni Realu. Pobity piłkarz w szpitalu. Jest reakcja klubu
Trzy dni przed El Clasico w bozie Realu Madryt panuje stan wrzenia. W czwartek doszło do fatalnej w skutkach bójki między Federico Valverde a Aurelienem Tchouamenim. W efekcie ten pierwszy miał doznać obrażeń, które skończyły się utratą przytomności i hospitalizacją. Tego samego dnia wieczorem klub wydał oficjalny komunikat w tej sprawie.

"Real Madryt CF informuje, że w związku z wydarzeniami, które miały miejsce dziś rano na treningu pierwszego zespołu, podjęto decyzję o wszczęciu postępowania dyscyplinarnego przeciwko naszym zawodnikom Federico Valverde i Aurelienowi Tchouameni" - to zasadnicza część wieczornego komunikatu.
"Klub ogłosi rozwiązanie obu spraw w stosownym czasie, po zakończeniu odpowiednich procedur wewnętrznych" - czytamy w dalszym fragmencie.
Fatalny finał konfliktu. Piłkarze Realu pobili się trzy dni przed El Clasico. Natychmiastowa reakcja klubu
Frustracja w zespole "Los Blancos" to zapewne efekt nieudanego sezonu. Piłkarze Realu zakończą go bez trofeum na koncie. Nikt jednak nie spodziewał się, że sprawy zajdą tak daleko.
W bieżącym tygodniu media obiegła informacja, że Alvaro Carreras został uderzony przez Antonio Rudigera. Jak się miało szybko okazać, to była tylko uwertura do tego, co wydarzyło się w czwartek. Po porannym treningu doszło do rękoczynów między Valverde i Tchoumanim, co było pokłosiem serii spięć między nimi w trakcie zajęć.
Efekt konfrontacji okazał się fatalny. Hiszpańskie media donoszą, że Urugwajczyk uderzył głową o element wyposażenia szatni i stracił przytomność. Wywieziono go stamtąd na wózku, następnie trafił do szpitala.
Wiadomo, że Valverde nie zagra przynajmniej przez tydzień. Tchoumani wprawdzie nie ucierpiał, ale o występie na boisku też powinien na razie zapomnieć. "Mundo Deportivo" donosi, że obaj powinni spodziewać się przynajmniej miesięcznego zawieszenia i odebrania pensji przysługującej za ten okres.
Tymczasem już w niedzielę "Królewskich" czeka El Clasico. Na Camp Nou zmierzą się z liderującą Barceloną, do której cztery kolejki przed metą sezonu tracą aż 11 punktów. Do obrony tytułu gospodarzom wystarczy remis.













