Cztery miesiące i nic. Barcelona się wstrzymuje. Będzie spotkanie z Flickiem
Mamy pierwszy tydzień maja, a Hansi Flick wciąż nie spotkał się z dyrektorem sportowym Deco, by nakreślić kierunek na przyszły sezon. W oczekiwaniu jest piłkarz, który zdążył zaakceptować warunki kontraktu jeszcze w kwietniu, ale sprawa na ten moment stanęła w miejscu. "Mundo Deportivo" pisze wprost: "ta kandydatura słabnie".

FC Barcelona ma przed nowym sezonem kilka spraw do wyjaśnienia. Wciąż nie jest jasne, kto zasili środek obrony "Dumy Katalonii". Zarząd widzi potrzebę wzmocnienia tej pozycji. Wybrańcem od stycznia był Alessandro Bastoni, również ze względu na swoją lewonożność, ale sztab szkoleniowy ma wątpliwości, czy nie jest on zbyt wolny, by grać w wysoko ustawionej linii defensywy, a taką taktykę preferuje przecież Hansi Flick.
"Blaugrana" skontaktowała się z Włochem już właśnie cztery miesiące temu, Włoch w kwietniu zaakceptował warunki kontraktu na pięć lat. Mamy jednak początek maja, a Inter Mediolan wciąż nie otrzymał oferty za swojego piłkarza. Jak pisze "Mundo Deportivo", 27-latek "zaczyna mieć dość czekania".
Zgodził się na początkowe oczekiwanie, ponieważ do zeszłego tygodnia Barcelonę dawała mu sygnał, że jego transfer dojdzie do skutku
Inter Mediolan albo FC Barcelona. Alessandro Bastoni nie widzi innej przyszłości
Wszystko blokuje brak spotkania między szkoleniowcem a dyrektorem sportowym Deco ws. planowania kampanii 2026/2027. To Niemiec musi dać ostateczne zielone światło, a na razie skupia się na końcówce trwającego sezonu. Miał się widzieć z Portugalczykiem w kwietniu, ale przełożono to z uwagi na ćwierćfinał Ligi Mistrzów przeciwko Atletico Madryt. Do spotkania dojdzie, gdy piłkarze zapewnią już sobie mistrzostwo kraju, czyli najwcześniej po niedzieli, bo wtedy zwycięstwo lub remis z Realem Madryt dałoby tytuł.
"Bastoni chce podpisać kontrakt z Barceloną tylko wtedy, gdy trener da mu pełne zaufanie. Jeśli nie, nie ma problemu, zostanie w Interze, klubie swojego życia, który uważa za jeden z najlepszych na świecie i w którym jest kluczowym zawodnikiem. Chce odejść z niego tylko do Katalonii. Do tej pory miał taki zamiar i na razie się go trzyma. Nadzieja umiera ostatnia" - pisze Ferran Martinez, szef sekcji "Blaugrany" we wspomnianym dzienniku.
Zawodnik z Italii chciałby miejsca w podstawowym składzie, regularnej gry. Najbliższe tygodnie pokażą, czy w ogóle jego chęć przenosin do LaLiga się zmaterializuje.













