Czerwona kartka w meczu Realu. Sędzia bez złudzeń, a to nie koniec. Drakońska kara przyznana
Piłkarze Realu Madryt rozjechali się na przerwę świąteczną w przeciętnych nastrojach. Te z pewnością nieco poprawiły się po wygranej 2:0 w ostatnim tegorocznym meczu, ale strata czterech punktów do FC Barcelona bez wątpienia nie napawa optymizmem. Spotkanie z Sevillą było kolejnym w tym sezonie, gdy sędzia na Santiago Bernabeu wyciągnął czerwoną kartkę i wyrzucił zawodnika z boiska. Jak się okazuje, kara przyznana przez ligę jest ogromna.

Real Madryt trwający sezon rozpoczął znakomicie. Po pierwszych kolejkach "Królewscy" nie mieli sobie równych w Hiszpanii, a wszystko przypieczętowali triumfem w El Clasico. Ten okazał się jednak przysłowiowym "pocałunkiem śmierci", jak zwykło się mówić w przypadku polskich zespołów i ich występów w Europie.
Real od wygranej z Barcelona na Santiago Bernabeu rozegrał dokładnie 12 spotkań na wszystkich frontach. "Los Blancos" wygrali ledwie sześć z nich, co jest wynikiem zdecydowanie poniżej oczekiwaniom stawianym w Realu. To sprawia, że piłkarze prowadzeni przez Xabiego Alonso stracili pozycję liderów La Liga.
Czerwona kartka w meczu Realu. Sześć meczów zawieszenia
W ostatnim meczu w 2025 roku "Królewscy" mierzyli się z Sevillą. Spotkanie zakończyło się wygraną 2:0 Realu, ale mimo z pozoru spokojnego triumfu, na boisku działo się bardzo dużo. Gra była bardzo ostra, a sędzia Ruiz musiał temperować zawodników, pokazując im kolejne kartki.
Najgoręcej było dwukrotnie, gdy do akcji wkroczył Marcao. W 37. minucie Brazylijczyk bardzo ostro sfaulował Rodrygo, a piłkarze Realu Madryt domagali się natychmiast czerwonej kartki. Sędzia oszczędził jednak obrońcę gości, pokazując tylko żółty kartonik. Takiej litości nie miał w 68. minucie.
Wówczas Marcao dopuścił się faulu taktycznego, za który obejrzał drugą żółtą, a w konsekwencji czerwoną kartkę. Schodząc z boiska bardzo wyraźnie protestował przeciwko takiej decyzji arbitra. Wydawało się, że w związku z tym kara dla defensora może być większa, niż tylko jeden mecz zawieszenia.
Z pewnością jednak nie spodziewał się, że sytuacja będzie tak brutalna. Według doniesień radia COPE Komitet Rozgrywek uznał bowiem, że Marcao należy się aż sześciomeczowe zawieszenie. Jedno spotkanie za faul, drugie za niesportowe zachowanie oraz aż cztery za obrazę arbitra. To oznacza, że nie zagra aż do połowy lutego.











