Pierwszy gol w tym spotkaniu padł już w 5. minucie. Właśnie wtedy Xavi Espart skorzystał z podania Raphinhi i płaskim strzałem z kilkunastu metrów pokonał bramkarza Levante. 19-letni wychowanek La Masii zanotował swoje pierwsze trafienie w dorosłej drużyne Dumy Katalonii.
W 19. minucie FC Barcelona zdobyła gola na 2:0. Raphinha zabrał bramkarza Levante a sobą do linii końcowej i podał w pole karne. Tam wbiegał Lamine Yamal, który uderzył z pierwszej piłki pod poprzeczkę.
W dalszej części pierwszej połowy Barcelona oddała piłkę Levante i głównie broniła się przed atakami gospodarzy. Ogólnie miała mecz pod kontrolą, ale swoje błędy prowadzące do niebezpieczeństwa popełniali Gerard Martin i Pedri. Ta odsłona zakończyła się wynikiem 2:0.
Real Madryt naciska na Barcelonę. Popis na Bernabeu, nagle wybrzmiały gwizdy
Szokujące kłopoty Barcelony w Walencji. Rywale rzucili się do odrabiania strat
Kilka minut po zmianie stron Lamine Yamal najpierw wypracował, a następnie wykorzystał rzut karny. Dla Hiszpana była to już szósta bramka w tym sezonie ligowym. Zrównał się tym samym z Raphinhą, który plasuje się na 1. miejscu klasyfikacji Pichichi.
W drugiej połowie Hansi Flick miał okazję, aby przy korzystnym wyniku przetestować sobie wariant z Danim Olmo na pozycji numer "9". Hiszpan wszedł za swojego rodaka Lamine'a Yamala i wtedy Raphinha przeniósł się na prawe skrzydło.
W 79. minucie meczu Xavi Espart i Andreas Christensen popełnili fatalny błąd w rozegraniu piłki we własnym polu karnym. Całkowite nieporozumienie doprowadziło do tego, że Romero znalazł się "sam na sam" z Joanem Garcią. Nie zmarnował tej szansy i strzelił gola na 1:3.
Pod koniec meczu Levante strzeliło gola na 2:3, czym sprawiło, że Barcelona wpadła w naprawdę wielkie kłopoty. Brugue wykorzystał pomyłkę Cubarsiego i na raty pokonał Garcię. W tym momencie nogi piłkarzy gości zadrżały, a wynik przestał być pewny, mimo e było już 3:0.
W doliczonym czasie gry Karim Adeyemi popisał się fenomenalną akcją indywidualną. Przeszedł kilku rywali i na pełnej szybkości wbiegl w pole karny Levante. Nabrał jednym zwodem obrońcę i bramkarza i kopnął piłkę w tę część bramki, która dzięki temu się odsłoniła. Ustanowił tym samym wynik meczu na 4:2.
Po tym zwycięstwie FC Barcelona plasuje się na 1. miejscu w tabeli ligi hiszpańskiej z trzema punktami przewagi nad Realem Madryt. Levante natomiast jest trzynaste.
W następnej kolejce FC Barcelona zagra u siebie z Racingiem Santander - beniaminkiem, który od początku sezonu sprawia bardzo dobre wrażenie. Levante natomiast podejmie Athletic Club.









