Burza w trakcie "El Clasico", Vinicius przesadził. Jest komunikat gwiazdora
Niedzielne "El Clasico" rozgrywane na Estadio Santiago Bernabeu padło łupem Realu Madryt, który pokonał FC Barcelona 2:1. W trakcie spotkania głośno zrobiło się m.in. o Viniciusie Juniorze, który na koniec starcia nie tylko wdał się w awanturę za linią końcową, ale - nieco wcześniej - niebywale żywiołowo i w negatywny sposób zareagował na decyzję Xabiego Alonso o zdjęciu go z boiska. Teraz gwiazdor "Królewskich" wydał specjalny komunikat, w którym przeprosił za swoje zachowanie, ale... szczególnie jeden detal zwraca tu uwagę.

Rozgrywane 26 października "El Clasico" miało jak zwykle bardzo wysoką stawkę - w razie ewentualnego zwycięstwa FC Barcelona mogła bowiem przegonić w tabeli Real Madryt i objąć pozycję lidera w Primera Division.
Tak się jednak nie stało - "Królewscy" pokonali 2:1 swych największych rywali i dzięki temu pogłębili swoją przewagę w klasyfikacji nad nimi do łącznie pięciu punktów. Emocje wykipiały na sam koniec, kiedy to zaczęło dochodzić do kłótni i przepychanek, również za linią boczną. W zamieszaniu wziął udział m.in. Vinicius Junior, który jeszcze wcześniej również "popisał się" jeszcze jednym wybrykiem.
Vinicius wpadł we wściekłość po decyzji Alonso. Tak wytłumaczył swoje zachowanie
W 72. minucie trener "Los Blancos" Xabi Alonso zdecydował się zdjąć Brazylijczyka z boiska, zastępując go jego rodakiem, Rodrygo. 25-latek, eufemistycznie rzecz ujmując, nie przyjął dobrze takiego ruchu.
"Vini" zaczął gestykulować i wykrzykiwać różne rzeczy, również w stronę ławki rezerwowych. Wedle medialnych doniesień miał nawet grozić opuszczeniem zespołu, po czym udał się prosto do szatni, z której wrócił dopiero po jakimś czasie. Teraz futbolista w specjalnym oświadczeniu postanowił odnieść się do tego zdarzenia.
"Chcę dziś przeprosić wszystkich kibiców Realu za moją reakcję na zmienienie mnie w trakcie 'El Clásico'. Tak jak przeprosiłem już osobiście podczas dzisiejszego treningu, tak i teraz chcę ponownie przeprosić moich kolegów z drużyny, klub i prezesa" - napisał na portalu X.
"Czasami pasja bierze górę. Zawsze chcę wygrywać i pomagać drużynie. Moja skłonna do rywalizacji natura wynika z miłości, jaką czuję do tego klubu i wszystkiego, co on sobą reprezentuje" - skwitował.
Uwagę zwraca tu przede wszystkim fakt, że zawodnik nawet słowem nie wspomniał o trenerze, który przecież był głównym celem jego reakcji. Niebawem przekonamy się, czy wobec gracza będą wyciągane jakieś dalsze konsekwencje.
Real szykuje się na kolejne wyzwania. Na horyzoncie hit z Liverpoolem
Real Madryt swój kolejny mecz rozegra 1 listopada o godz. 21.00, mierząc się wówczas z Valencią. Potem, 4 listopada, czekać nas zaś będzie wielki hit w Lidze Mistrzów - "Królewscy" zagrają bowiem w ramach tych rozgrywek z Liverpool F.C.












