Burza po porażce Realu. Znany dziennikarz grzmi ws. gwiazdora. Może pakować walizki
Mimo heroicznej walki Real podzielił los Barcelony, odpadając z tegorocznej edycji LM na etapie ćwierćfinału. W rewanżowym meczu z Bayernem nie brakowało jednak kilku kontrowersji. Jedna z nich poskutkowała wykluczeniem z gry gwiazdora "Królewskich" Eduardo Camavingi w absolutnie kluczowym momencie meczu. Chwilę po tym zdarzeniu Bawarczycy zdołali całkowicie odwrócić losy rywalizacji. Zdaniem jednego z popularnych polskich dziennikarzy, zawodnik "Los Blancos" wydał na siebie ostateczny wyrok.

Porażka w pierwszym starciu z Bayernem Monachium nie przekreślała szans Realu Madryt na awans do dalszej fazy tegorocznej edycji Ligi Mistrzów. Ponadto, "Królewscy" byli podwójnie zdeterminowani, aby osiągnąć swój cel. Wszystko przez klęskę Barcelony, która raptem dzień wcześniej pożegnała się z rozgrywkami najważniejszego europejskiego trofeum.
Rewanżowe starcie na Allianz Arenie można określić jako piłkarską ucztę najwyższego szczebla. Mecz ten posiadał bowiem wszystko, co powinno charakteryzować starcia dwóch światowych gigantów - zaskakujące zwroty akcji, przepiękne gole, karygodne błędy gwiazdorów oraz nuty kontrowersji, podsycające ogrom emocji.
Z pewnością jednym z największych zaskoczeń był moment, w którym arbiter tego meczu, Slavko Vincić, pokazał drugą żółtą kartkę Eduardo Camavindze, wypraszając go z boiska na 4 minuty przed końcem regulaminowego czasu gry. To właśnie od tego momentu rozpoczął się istny koszmar "Królewskich", zakończony najpoważniejszym ciosem - wyeliminowaniem drużyny z Ligi Mistrzów na etapie ćwierćfinału.
Ćwiąkała pewny ws. przyszłości gwiazdora Realu. Wydał na siebie wyrok
Po spotkaniu eksperci rozpoczęli szeroką analizę czynników, które doprowadziły do druzgocącej klęski podopiecznych Alvaro Arbeloi. Zrobił to również jeden z popularniejszych polskich dziennikarzy sportowych - Tomasz Ćwiąkała. W swoim materiale, poświęconym porażce Realu, dosadnie wypunktował on wspomnianego wcześniej Eduardo Camavingę.
- Jeśli chwilę wcześniej popełniłeś faul absolutnie na żółtą kartkę, ty musisz za wszelką cenę wszystko robić w białych rękawiczkach. […]. Z piłkarza Realu (Camavingi red.) wyszła tak skrajna głupota w tej sytuacji, że mi się to w głowie nie mieści. […]. Sama twarz Camavingi, sama jego reakcja. Ona była bardzo wymowna. […]. Moim zdaniem to był mecz, który decydował o przyszłości Eduardo Camavingi. […]. Nawet gdyby nie obejrzał tej żółtej kartki, nie nadaje się, żeby grać w Realu Madryt. Jeśli przez tyle lat nie jesteś w stanie się rozwijać, nie dajesz temu Realowi nic. […]. I tak musiałby odejść, moim zdaniem to jest taka kropka nad "i", kropla, która przelewa czarę gorycz - mówił Ćwiąkała.
Mimo wciąż młodego wieku (23 lata), Camavinga rzeczywiście nie wykazuje oznak rozwoju, co w ekipie pokroju Realu Madryt jest absolutnym kluczem do utrzymania swojej pozycji w składzie. W tym sezonie francuski pomocnik rozegrał 37 spotkań, zdobywając 2 gole oraz notując 1 asystę. Angażowanie się w sytuacje strzeleckie nie jest głównym zadaniem Camavingi, jednak w strefie obronnej, a także w środku pola również bardzo często nie dawał on wymaganego spokoju kolegom z drużyny. Cierpiał także na kilka pomniejszych urazów, które eliminowały go z gry, obniżając ogólną prezencję zawodnika.












