Burza po meczu Barcelony. W Madrycie nie mogą w to uwierzyć. Padły poważne oskarżenia
Nie milkną echa kontrowersyjnej porażki Barcelony z Atletico Madryt. W związku z podejrzeniem rażącego błędu arbitra, Katalończycy postanowili złożyć oficjalną skargę do UEFA. Ten ruch całkowicie zszokował jednak madrycką stronę tego sporu. W hiszpańskich mediach pojawiły się poważne oskarżenia, jakie środowisko Atletico posłało w stronę Barcelony oraz... Realu Madryt.

Mecz Barcelony a Atletico Madryt wywołał wiele kontrowersji. Dwaj hiszpańscy giganci zmierzyli się ze sobą w ramach ćwierćfinałów tegorocznej edycji Ligi Mistrzów. Już od pierwszych minut byliśmy świadkami dość wyrównanego widowiska, choć szala była lekko przechylona na korzyść katalońskich zawodników.
Sytuacja zmieniła się jednak przed końcem pierwszej połowy. Wówczas czerwoną kartę obejrzał Pau Cubarsi, a chwilę później Julian Alvarez popisał się perfekcyjnym wykonaniem rzutu wolnego, przyznanego za faul Hiszpana.
W drugiej połowie doszło jednak do sytuacji, która mogła odwrócić losy tego spotkania. Jeden z zawodników Atletico - Marc Pubill - dopuścił się bowiem wywołującego spore kontrowersje zagrania przy wprowadzaniu piłki do gry. Wielu dopatrywało się w tej sytuacji ewidentnego rzutu karnego, jednak arbiter tego meczu zdecydowanie nie podzielał wówczas tej narracji. Ostatecznie spotkanie zakończyło się porażką Barcelony.
Atletico krytykuje działania Barcelony. Oberwało się też Realowi
Kilkanaście godzin po zakończeniu spotkania otrzymaliśmy informacje ws. dalszych działań Barcelony. "Duma Katalonii" postanowiła złożyć oficjalną skargę do UEFY w związku z podjęciem przez arbitra decyzji, która ich zdaniem narusza przyjęte standardy sędziowskie.
Z doniesień dziennikarz hiszpańskiego portalu "MARCA" możemy się natomiast dowiedzieć, że ruch ten zszokował społeczność madryckiej ekipy.
"Atletico Madryt uważa, że drużyna o takich umiejętnościach i piłkarskich kwalifikacjach jak Barcelona nie powinna usprawiedliwiać porażki incydentem takim jak rzekomy rzut karny. [...]. Kibice z Metropolitano wciąż nie mogą uwierzyć, że Barcelona oparła skargę na tak błahym szczególe" - piszą tamtejsi dziennikarze.
Środowisko Atletico postanowiło przy tej sytuacji wypunktować szkodliwy "schemat działania", którym ich zdaniem posługuje się FC Barcelona. Mowa o celowym wywieraniu presji na arbitrach. W podobny sposób utożsamiane są przez nich również działania kolejnego giganta hiszpańskiego futbolu, a jednocześnie rywala "zza miedzy" - Realu Madryt.
Zdaniem społeczności "Materacy", dwa wyżej przytoczone zespoły tworzą negatywne narrację, która w bezpośredni sposób wpływa na arbitrów. Mają oni bowiem "wychodzić na boisko pod wpływem kampanii, pogardliwych uwag oraz wątpliwości co do uczciwości własnej i kolegów".












