Kiedy wydawało się, że sytuacja w Barcelonie się uspokaja, a Marc-Andre ter Stegen pogodził się z koniecznością odejścia, w mediach gruchnęły kolejne szokujące wiadomości. Niemiec nie wziął udziału w poniedziałkowym treningu z resztą drużyny, co zostało odebrane przez dziennikarzy i kibiców jednoznacznie - jako forma buntu.
Ter Stegen nie wziął udziału w treningu z kolegami. Media grzmią o "buncie"
Oficjalnie aktualny wciąż kapitan "Dumy Katalonii" miał wyrazić chęć odbycia indywidualnych zajęć na siłowni, co mimo wszystko zaskoczyło jego kolegów z drużyny, jak również i Hansiego Flicka. Taką narrację "sprzedały" hiszpańskie media.
Jest oferta za ter Stegena. Barcelona już zaciera ręce. Decydujące chwile
"Bramkarz Barcelony był nieobecny na pierwszym treningu przedsezonowym 2025/26, który rozpoczął się w ten poniedziałek tuż po 18:30. Według klubu Niemiec pozostał na siłowni, gdzie ćwiczył oddzielnie od reszty grupy" - czytamy.
Poruszenie w Barcelonie, Ter Stegen znów to zrobił. Jest "reakcja" klubu
Jakiś czas później na jaw wyszły kolejne, dość kuriozalne kulisy kontrowersyjnej sytuacji z udziałem Ter Stegena. 33-latek nie wziął udziału także we wtorkowym treningu - drugi dzień z rzędu. Poinformował o tym Javi Miguel z redakcji "AS". W ten sposób wysłał jasny sygnał dla sztabu szkoleniowego.
Co ciekawe, w oficjalnym komunikacie jako powód jego absencji "Blaugrana" wskazała "dolegliwości pleców", choć w taką narrację mało kto wierzy. Postawa Niemca mogła być mimo wszystko dość zaskakująca w oczach Wojciecha Szczęsnego. Polak nie miał żadnego problemu, gdy zamiast niego grał Inaki Pena. Akceptuje także, że w przyszłym sezonie szykowany jest jedynie do roli zmiennika Joana Garcii. To postawa skrajnie inna od tej prezentowanej przez reprezentanta Niemiec.













