Błysk rywala Lewandowskiego. Oto, co powiedział po meczu Barcelony. Jasny sygnał dla Polaka
FC Barcelona poczyniła kolejny poważny krok w stronę obrony tytułu mistrzów Hiszpanii. 11 kwietnia ekipa Hansiego Flicka zwyciężyła bowiem nad Espanyolem, co przy kolejnym potknięciu Realu daje "Dumie Katalonii" aż 9 punktów przewagi w ligowej tabeli. Jednym z głównych architektów tego triumfu był Ferran Torres. Robert Lewandowski, którego przyszłość w Barcelonie wciąż stoi pod znakiem zapytania, otrzymał w ten sposób bardzo wyraźny sygnał od swojego bezpośredniego rywala.

Kolejne potknięcie Realu Madryt sprawiło, że przed Barceloną otworzyła się "autostrada" do zagwarantowania sobie tytułu mistrzów Hiszpanii. Już wcześniej ekipa Hansiego Flicka posiadała bowiem 7 punktów przewagi nad odwiecznymi rywalami ze stolicy kraju. Na finiszu rozgrywek, ten bilans mógł się więc powiększyć.
Aby postawić kolejny krok w stronę tytułu, "Duma Katalonii" musiała jednak zwyciężyć w starcie z Espanyolem. W meczu tym nie wystąpił Robert Lewandowski, który z pewnością szykowany jest przez niemieckiego szkoleniowca na nadchodzący rewanż z Atletico Madryt. Tym razem Flick postanowił postawić na bezpośredniego rywala Polaka -Ferrana Torresa. Decyzja ta okazała się strzałem w dziesiątkę.
26-latek otworzył wynik spotkania już w 9. minucie. Swój strzelecki wyczyn powtórzył zresztą raptem 16 minut później, kompletując dublet. Ferran miał nawet szansę na zdobycie hat tricka, jednak jego trzecie trafienie zostało anulowane ze względu na pozycję spaloną. Nie zmienia to jednak faktu, że FC Barcelona zwyciężyła ten mecz, natomiast sam Ferran stał się jednym z kreatorów ważnego sukcesu.
Torres z jasnym przesłaniem do kibiców. "Zawsze jestem tu, żeby pracować"
Po zakończeniu spotkania z Espanyolem Ferran Torres udzielił wywiadu, w którym odniósł się między innymi do krytyki, jaka spływała na niego przez ostatnie tygodnie. Z racji na brak strzeleckiej formy (ostatni gol w styczniu) znalazł się on bowiem w cieniu takich graczy jak Robert Lewandowski czy Dani Olmo.
- Napastników ocenia się po golach, a ja od jakiegoś czasu nie strzeliłem gola, ale wierzę w ciężką pracę. Zawsze otacza mnie hałas z zewnątrz, zawsze mówi się więcej złego, niż dobrego. To ich denerwuje. Jednak zawsze jestem tu, żeby ciężko pracować - mówił Ferran Torres.
Wybuch formy Ferrana to nie tylko przerwanie fatalnej passy bez zdobyczy bramkowej. To także jasny sygnał w stronę między innymi wspomnianego Lewandowskiego. Przez ostatnie tygodnie wydawało się, że Polak nie ma bowiem konkurencji w walce o pierwszy skład katalońskiej ekipy. Jego młodszy rywal dobitnie udowodnił jednak, że wciąż może być bardzo istotnym elementem w układance Hansiego Flicka. To ważne, szczególnie w obliczu wciąż niepewnej przyszłości Lewandowskiego.
W tym samym wywiadzie Ferran odniósł się także do losów mistrzowskiego tytułu. W tym przypadku zachował on jednak powściągliwość mówiąc, że sprawa mistrzostwa Hiszpanii wciąż nie została jeszcze rozstrzygnięta. Do końca sezonu La Ligi pozostało jeszcze 7 kolejek.






![WTA Rzym: Kiedy i o której Iga Świątek gra z Eliną Switoliną? [TRANSMISJA]](https://i.iplsc.com/000MSB0XYQSQESUS-C401.webp)





