Barcelona triumfuje, Lewandowski będzie zachwycony. Jest ogłoszenie
Po wtorkowym meczu z Newcastle United w Lidze Mistrzów w niedzielę Barcelona zagra u siebie z Sevillą. Spotkanie to zostanie rozegrane na Camp Nou. W ostatnich dniach kataloński klub starał się, aby na legendarnym obiekcie mogło pojawić się więcej kibiców. We wtorek zapadła oficjalna decyzja w tej sprawie.

Obecnie drużyna Hansiego Flicka na czele z Robertem Lewandowskim przebywa w Newcastle, z którym zmierzy się w pierwszym meczu 1/8 finału Ligi Mistrzów. Kilka dni później mistrzowie Hiszpanii wrócą do ligowej rzeczywistości.
W 28. kolejce La Liga ich rywalem będzie Sevilla, która jesienią niespodziewanie triumfowała aż 4:1. Teraz kataloński zespół będzie chciał wziąć rewanż za porażkę sprzed kilku miesięcy. Zwłaszcza po to, aby utrzymać posadę lidera i przewagę nad drugim Realem Madryt. Ta obecnie wynosi cztery punkty.
To już oficjalne. Wielki triumf Barcelony. Hiszpanie ogłaszają
Przypomnijmy, pod koniec listopada zeszłego roku Barcelona wróciła na Camp Nou, które nadal jest remontowane. Mimo trwających prac ekipa Flicka może rozgrywać domowe mecze na docelowym obiekcie, jednak musi przestrzegać ograniczonej liczby zapełnionych miejsc.
Przed niedzielnym starciem z Sevillą media informowały, że klub stara się o uzyskanie licencji 1C, dzięki której na trybunach mogłoby zasiąść ponad 60 tys. fanów. We wtorek wszystko stało się jasne, doczekaliśmy się ostatecznego werdyktu.
"FC Barcelona otrzymała licencję 1C wydaną przez Radę Miasta Barcelony, aby otworzyć pierwszy i drugi poziom Gol Nord na Spotify Camp Nou od tej niedzieli, 15 marca, przeciwko Sewilli ( godz. 16:15), co zbiega się z dniem wyborów na prezesa klubu Blaugrana. W ten sposób stadion będzie mógł zwiększyć swoją pojemność z obecnych 45 401 widzów do 62 657 miejsc" - przekazał dziennik "Sport".
Na Camp Nou Barcelona czuje się wyśmienicie. Doskonale świadczy o tym fakt, że po powrocie "do domu" wygrała tam komplet jedenastu spotkań od 22 listopada. Wówczas mierzyła się z Athletikiem Bilbao. Warto dodać, że premierowego gola na odświeżonym stadionie strzelił Robert Lewandowski.
"Krok po kroku stadion nabiera kształtu. I to nie jest błaha sprawa: powrót zawodników Flicka na Camp Nou był wielkim wydarzeniem społecznym, gospodarczym i instytucjonalnym dla klubu, ale przede wszystkim ze względów sportowych" - dodaje "Sport", który szczegółowo opisał proces przyznania licencji.













