Z lekkim opóźnieniem, ale FC Barcelona ostatecznie weszła na rynek transferowy, ściągając duże nazwisko. Po tym, jak szeregi klubu z Camp Nou zasilili Anthony Gordon, a niedawno także Karim Adeyemi, teraz z koszulką Barcelony do sesji zdjęciowej zapozował Rodri. Hiszpan długo łączony był także z Realem Madryt.
Po odejściu Roberta Lewandowskiego, ekipa Hansiego Flicka potrzebowała nie tylko utytułowanego zawodnika, ale także prawdziwego lidera w szatni, dlatego ściągnięcie zdobywcy Złotej Piłki sprzed dwóch lat stał się priorytetem dla Joana Laporty i Deco.
Transfer ten ma - co oczywiste - niezwykłe znaczenie nie tylko dla Barcelony, ale także Manchesteru City. Nowy klub Enzo Mareski, który zastąpił na tym stanowisku Pepa Guardiolę, musi zmagać się z brakiem dwóch niezwykle ważnych zawodników w środku pola - oprócz Rodriego, klub po sezonie opuścił także Bernardo Silva. Jak donoszą brytyjskie media, pieniądze ze sprzedaży Rodriego mają pozwolić na to, aby wreszcie wyciągnąć z Chelsea Enzo Fernandeza.
Londyński klub, który zapłacił za Argentyńczyka 121 mln euro zimą 2023 roku, nie chce sprzedać swojego zawodnika tanio i nie zmienia tego nawet fakt, że sam zainteresowany chce ponownie trenować pod okiem Mareski. Dlatego też z City łączony jest Marokańczyk Ayyoub Bouaddi, jednak ściągnięcie obu jest bardzo prawdopodobne.
- Manchester City, prowadzony przez Enzo Marescę - byłego trenera Fernandeza z czasów jego pobytu w Chelsea - wciąż jest zainteresowany pozyskaniem 25-latka i uważa, że londyński klub nadal chce sfinalizować transakcję - donosi "BBC". - Jeśli Fernandez i Bouaddi dołączą do zespołu, będzie to oznaczać, że Maresca prawdopodobnie będzie odpowiadał za wydatki rzędu ponad 330 milionów funtów - czytamy dalej.
Kwotę podaną przez "BBC" rozbić trzeba na kilka transakcji. Sam Ayyoub Bouaddi kosztować ma 85 mln funtów. Geronimo Rulli przeszedł z Marsylii do City za 1,7 mln, Jeremy Monga z Leicester za 12,5 mln funtów, a Elliot Anderson z Nottingham Forest za zawrotne 116. I po odjęciu wszystkich tych sum dowiadujemy się, że ewentualny transfer Fernandeza miałby zamknąć się w okolicach 115 mln funtów. Po obecnym kursie jest to ponad 580 mln złotych.













