Barcelona bez szans z mistrzami Niemiec i Anglii, obejdzie się smakiem. "Nie ma kontaktu"
Mamy grudzień, więc kluby piłkarskie walczą ze sobą nie tylko na zielonym boisku, ale i na rynku transferowym. "Mundo Deportivo" informuje, że FC Barcelona najpewniej będzie musiała skreślić jedno z nazwisk na wstępnej liście życzeń. Zawodnik usłyszał lepsze finansowo propozycje od Bayernu Monachium i Liverpoolu.

Przyszłość Marca Guehiego pozostaje niewiadomą. Środkowy obrońca reprezentacji Anglii ma kontrakt z Crystal Palace do 30 czerwca przyszłego roku, więc wiele wskazuje na to, że latem zostanie bohaterem transferu bez ceny odstępnego. Ustawiła się zatem kolejka wstępnie zainteresowanych tym piłkarzem. W tym gronie była FC Barcelona, ale wydaje się wypadać z tego wyścigu.
Jak poinformowało we wtorkowy wieczór "Mundo Deportivo", otoczenie zawodnika od kilku tygodni nie miało już żadnego kontaktu z działaczami "Dumy Katalonii". Guehi był na jej celowniku, odbyło się kilka spotkań z agentami, ale nie przyniosły przybliżenia transferu. Inni zaoferowali większą pensję.
Różnice finansowe były znaczące, a dialog znacznie ochłodził się
Inni, czyli kto? Mówi się, że faworytami do zakontraktowania 25-latka są Bayern Monachium i Liverpool. Oba te zespoły być może na podobnej zasadzie stracą swoich środkowych obrońców - odpowiednio Dayota Upamecano i Ibrahimę Konate, którzy póki co nie prolongowali swoich umów wygasających za sześć miesięcy. Jeśli któryś z nich ma to jednak zrobić, to bardziej Upamecano, bo podobno ostatnia propozycja mistrzów Niemiec była obiecująca.
FC Barcelona szuka stopera, kilka nazwisk na liście. Marc Guehi raczej nieosiągalny
"Guehi nie chce długo czekać na decyzję o swojej przyszłości. Teoretycznie może podpisać kontrakt z nowym klubem już w styczniu" - czytamy. Jeśli zdecydowałby się na zimowy ruch, Crystal Palace otrzymałoby za niego pieniądze.
Jest ostoją obrony "Orłów", pomógł im w ostatnim czasie w sięgnięciu po FA Cup oraz po Tarczę Wspólnoty. W najważniejszych meczach pokonali wtedy Manchester City i mistrzów kraju - Liverpool.
Martinez twierdzi, że wzmocnienie środka defensywy jest jednym z najważniejszych celów "Blaugrany". Podobno w notesie dyrektora sportowego Deco widnieją nazwiska Josko Gvardiola ze wspomnianego City i Alessandro Bastoniego z Interu Mediolan.













