Awantura w Barcelonie, Szczęsny musiał wkroczyć do akcji. Tak zachował się wobec Yamala
W bólach rodziło się ostatnie zwycięstwo FC Barcelona nad Rayo Vallecano. Podopieczni Hansiego Flicka ostatecznie wygrali 1:0, jednak nie wszyscy zawodnicy byli zawodoleni z przebiegu rywalizacji. Dość powiedzieć, że w ekipie "Blaugrany" doszło do buntu względem decyzji Hansiego Flicka. W centrum zamieszania, jak wskazują hiszpańscy dziennikarze znalazł się niespodziewanie Wojciech Szczęsny.

Spotkania z Rayo Vallecano należą do tych z gatunku bardzo wymagających. FC Barcelona przekonała się o tym po raz kolejny w niedzielne popołudnie. To jeden z tych rywali, któzy potrafią przegrywać w lidze ze słabeuszami, ale na topowe ekipy pokroju "Dumy Katalonii", czy Realu Madryt motywują się nad stan, co nierzadko doprowadza do mocnej frustracji trenerów wskazanych ekip.
FC Barcelona wymęczyła wygraną z Rayo. Yamal wywołał awanturę
Barca stanęła przed poważnym wyzwaniem i choć wyszła z niego z tarczą, nie wszyscy byli zadowoleni. Tym razem bohaterem i zarazem strzelcem jedynego gola był Ronald Araujo. Więcej, aniżeli o przebiegu rywalizacji prawdopodobnie mówiło się za to o zachowaniu dwóch gwiazd.
Kamery zarejestrowały, że zarówno Fermin Lopez, którego w 61. minucie zmienił Dani Olmo, jak i Lamine Yamal, za którego pod koniec rywalizacji pojawił się Marcus Rashford byli mocno niezadowoleni z decyzji Hansiego Flicka.
Dość powiedzieć, że skrzydłowy wręcz się zbuntował i wykrzyczał w kierunku szkoleniowca kilka nieprzyjemnych słów.
Zawsze robisz to samo. To szalone. Naprawdę szaleństwo. Tylko ja, to zawsze przytrafia się mnie. O boże.
Są one o tyle kuriozalne, że po Pau Cubarsim to właśnie Yamal jest zawodnikiem Barcelony z największą liczbą minut na murawie - aż 3297 minut. Trzeci w zestawieniu Joan Garcia rozegrał w bieżącej kampanii 2322 minuty.
Yamal nie wytrzymał, Szczęsny musiał zareagować. Tak potraktował kolegę
Jak podaje "Mundo Deportivo" Yamal wparował do szatni wyjątkowo rozeźlony. Pierwszym zawodnikiem, który podszedł do kolegi i zaczął go uspokajać był Wojciech Szczęsny. To, jak Polak zachował się wobec Hiszpana wiele mówi o jego statusie i roli w szatni. Nie mówiąc już o charakterze i pozytywnym usposobieniu.
Tym samym można powiedzieć, że "Tek" znalazł się w centrum zamieszania, ponieważ chciał jak najszybciej załagodzić sytuację. Wydaje się, że skala "buntu" była na tyle niewielka, że nie wpłynie ona na atmosferę w drużynie, ani nastawienie Hansiego Flicka. W przypadku Yamala taką reakcję zrzucić można na karb młodego wieku i nieprawdopodobnych pokładów ambicji. Zwłaszcza, że w tamtym spotkaniu Barcelonie zwyczajnie nie szło.














