Alarm ws. Szczęsnego. W Barcelonie nie mogą uwierzyć. To już istna katastrofa
FC Barcelona zmniejszyła w niedzielę swoją stratę do Realu Madryt dzięki wygranej 3:1 nad Elche. Podopieczni trenera Hansiego Flicka mają więc powody do zadowolenia, ale w Katalonii i tak rozlega się głośny alarm. A sprawa dotyczy bezpośrednio naszego bramkarza - Wojciecha Szczęsnego.

Niedzielny mecz FC Barcelona z Elche był wyjątkowy z kilku powodów. Na ławkę trenerską "Dumy Katalonii" wrócił zawieszony wcześniej Hansi Flick, na boisku pojawił się Robert Lewandowski, który uraz ma już za sobą, a "Duma Katalonii" wygrała 3:1, redukując swoją stratę do Realu Madryt do pięciu "oczek".
Warty odnotowania jest jednak także jeszcze jeden fakt. Barcelona znowu straciła bramkę - w 42. minucie Wojciecha Szczęsnego pokonał kapitalnym strzałem Rafa Mir, przedłużając fatalną passę nie tylko polskiego bramkarza, ale i całej ekipy mistrza Hiszpanii.
Co się dzieje z FC Barcelona. Wojciech Szczęsny kompletnie bezradny
Barcelona straciła minimum jednego gola we wszystkich ośmiu ostatnich meczach. W siedmiu z nich między słupkami stał właśnie Wojciech Szczęsny.
To zatrważająca seria, w przypadku której katalońskie media biją już na alarm. Ostatni raz taka sytuacja miała bowiem miejsce jeszcze za kadencji trenera Ronalda Koemana w lutym 2021 roku. Ewidentnie widać więc, że maszyna, którą stworzył Hansi Flick, nie pracuje obecnie tak, jak powinna.
O sprawie rozpisuje się między innymi dziennik "Sport", stawiając na pierwszym planie Wojciecha Szczęsnego. Tamtejsza redakcja zaznacza jednak, że Polak nie jest winny zaistniałej sytuacji, bo sam w wielu sytuacjach ratował zespół. A mimo to jeszcze nigdy w tym sezonie nie był w stanie zagrać "na zero z tyłu".
- Szczęsny broni, ale wciąż nie zachował czystego konta. Polskiemu bramkarzowi w przededniu powrotu Joana Garcii nie można wiele zarzucić, ale może mieć jeszcze jeden "cierń w boku" - pisze "Sport" na temat naszego rodaka.
Szczęsny stracił bramki we wszystkich ośmiu meczach, które rozegrał w tym sezonie dla Barcelony. Łącznie było ich 12. W większości z nich nie zawinił i nie można mieć do niego pretensji, jak na przykład wtedy, gdy obronił rzut karny Kyliana Mbappe w El Clasico czy wczoraj, gdy popisał się kluczową interwencją przy strzale Rafy Mira
Kolejną szansę na przełamanie fatalnej serii FC Barcelona będzie miała już w środę, gdy zmierzy się na wyjeździe w meczu fazy ligowej Ligi Mistrzów z belgijskim Club Brugge.















