O możliwym transferze Juliana Alvareza do FC Barcelona mówi się od dawna. Nie jest tajemnicą, że włodarze mistrzów Hiszpanii obrali sobie reprezentanta Argentyny za cel numer jeden, ale zapewne nie przewidywali, że Atletico Madryt będzie stawiało aż tak trudne warunki. Na razie nie zanosi się na to, aby Alvarez miał przenieść się ze stolicy Hiszpanii do stolicy Katalonii, bo Atletico nie chce sprzedawać swojej gwiazdy do jednego z większych rywali.
Sytuacja jest o tyle trudniejsza, że sam piłkarz jest prawdopodobnie "spalony" w Madrycie. Widać było to podczas niedzielnego meczu na stadionie Atletico. "Los Colchoneros" mierzyli się z Villarrealem i gdy wyczytywane było nazwisko Argentyńczyka, na trybunach rozległy się przeraźliwe gwizdy, otwiera się w nowym oknie. To samo miało miejsce, gdy napastnik wchodził na boisko. Fani dali więc jasny sygnał, że Alvarez nie jest już mile widziany w zespole.
Alvarez jednak odejdzie z Atletico? Jest przełom ws. transferu
Nie jest to komfortowa sytuacja dla zawodnika, który do niedawna był jeszcze ulubieńcem publiczności. Trudno jednak uwierzyć, aby ta sytuacja skłoniła włodarzy Atletico do dania zielonego światła dla transferu do Barcelony. Okazuje się jednak, że odejście Alvareza nie jest całkowicie wykluczone, o czym informują dziennikarze "The Athletic" powołując się na źródła z klubu.
Zgodnie z tymi doniesieniami Atletico byłoby skłonne rozważyć transfer reprezentanta Argentyny, gdyby pojawiła się oferta opiewająca na 150 milionów euro. Jest jeszcze jeden warunek, który jest alarmem dla Barcelony. Oferta musiałaby pochodzić wyłącznie od jednego klubu, który przewijał się już w kontekście Alvareza.
Mowa tutaj o Arsenalu. Od kilku tygodni mówi się, że mistrzowie Anglii są zainteresowani sprowadzeniem napastnika i wydaje się, że na ten moment londyński kierunek to jedyny, jaki mógłby objąć piłkarz. Tym samym w Barcelonie wciąż są na straconej pozycji, bo niewiele wskazuje na to, aby Atletico zmieniło zdanie w tej kwestii, a na całej sytuacji może skorzystać przede wszystkim Arsenal. "The Athletic" podkreśla jednocześnie, że sam zawodnik wciąż chce dołączyć wyłącznie do Barcelony i na razie nie jest przekonany do wyjazdu do Anglii.















