A jednak. Potwierdziły się plotki o Messim w Barcelonie. Laporta się wygadał
Przed kilkoma dniami Leo Messi wywołał spore poruszenie, kiedy opublikował w mediach społecznościowych zdjęcie z murawy remontowanego stadionu Camp Nou. Dodatkowo wyraził chęć powrotu do klubu, nie precyzując jednak w jakiej roli. Teraz nowe informacje w sprawie tej wycieczki do Katalonii ujawnił Joan Laporta. Szef Barcelony zdradził, że decyzja podjęta przez Leo była zaskoczeniem nawet dla niego.

- Wczoraj wieczorem wróciłem do miejsca, za którym tęsknię. Miejsca, w którym byłem szczęśliwy i w którym sprawiliście, że czułem się tysiąc razy najszczęśliwszą osobą na świecie. Mam nadzieję, że kiedyś tam wrócę, i to nie tylko po to, by pożegnać się jako gracz, czego nigdy nie było mi dane zrobić… - napisał w mediach społecznościowych Messi, rozpalając wyobraźnię fanów Barcelony.
Później żywa legenda katalońskiego klubu przeszła się ulicami Barcelony, a kibice "Blaugrany" mogli rozmarzyć się, że ich idol przejmie któregoś dnia "Barcę".
Messi w Barcelonie, a Laporta ujawnia. Decyzja Leo zszokowała nawet szefa klubu
Uwagę kibiców jednocześnie przykuć mógł fakt, że w momencie, kiedy Messi pojawił się na murawie odnowionego Camp Nou, był tam zupełnie sam. Fani mogli domyślać się, że była to szybka i spontaniczna decyzja i tak właśnie było. Okazuje się, że nawet Joan Laporta nie wiedział o wizycie Argentyńczyka.
- To był spontaniczny gest, prawdziwy wyraz jego ducha Barcelony. Nie wiedziałem (o przyjeździe Messiego - przyp. red.), ale to jego dom. Kiedy dowiedziałem się, co się stało, pomyślałem, że to był uroczy, mały wybuch emocji - ujawnił Laporta cytowany przez kataloński "Sport".
Kolejne słowa prezydenta FC Barcelony mogą jeszcze bardziej rozpalić nadzieje fanów Messiego i "Blaugrany", bowiem Laporta otwarcie przyznał, że jego relacje z Argentyńczykiem są dobre. Szybko podkreślił jednak, że nie miał z nim kontaktu bezpośrednio po jego wizycie na Camp Nou.
Oczywiście nie mogło zabraknąć tematu pożegnania Leo Messiego z Barceloną. Laporta nie krył swojego rozczarowania faktem, w jaki sposób Argentyńczyk odszedł z katalońskiego klubu, ale jak zdradził, wszystko było na dobrej drodze do przedłużenia umowy Messiego z "Blaugraną", ale "w tamtym momencie nie mogło się to udać".













