30 minut Lewandowskiego, ale co się stało potem. W Hiszpanii aż huczy. Wyrok wydany
FC Barcelona pokonała Villarreal 2:0 w ostatnim meczu ligowym w 2025 roku. Robert Lewandowski wszedł na boisko w 62. minucie spotkania. Hiszpańskie media natychmiast wydały werdykt ws. reprezentanta Polski. Nie były to zbyt miłe słowa na temat jego występu.

W niedzielne popołudnie FC Barcelona rozegrała ostatni mecz w tym roku. "Duma Katalonii" zmierzyła się na wyjeździe z Villarrealem. Już w 12. minucie zespół prowadzony przez Hansiego Flicka wyszedł na prowadzenie. Rzut karny na bramkę zamienił Raphinia. Goście mieli spore problemy, a jeszcze przed przerwą stracili Renato Veigę, który obejrzał czerwoną kartkę za faul na Lamine Yamalu. W drugiej połowie Barcelona podwyższyła prowadzenie na 2:0. W 63. minucie wynik na 2:0 ustalił Yamal.
Hiszpanie wydali werdykt ws. Lewandowskiego
Minutę wcześniej na boisku pojawił się Robert Lewandowski, który zastąpił bezbarwnego Ferrana Torresa. Hiszpanie tuż po meczu ocenili półgodzinny występ kapitana reprezentacji Polski.
"Nie miał zbyt wielu kontaktów z piłką, bo miał bardzo mało miejsca. Druga połowa meczu toczyła się na połowie gospodarzy, ale Polak nie dostawał on zbyt wielu podań" - czytamy na stronie sport.es. Portal wystawił Lewandowskiemu ocenę "6" w 10-stopniowej skali.
"Marca" z kolei nie wystawiła oceny Lewandowskiemu, bowiem podkreśliła, że "nie odegrał zbyt znaczącej roli". Kilka słów o występie Polaka napisało także "Mundo Deportivo". Portal przypomniał, że 37-latek "nie strzelił gola od miesiąca". - "Próbował skończyć złą passę, choć nie włożył w to wiele wysiłku" - napisano.
FC Barcelona zakończyła 2025 rok zwycięstwem i fotelem lidera w rozgrywkach La Liga. Katalończycy wrócą do gry 3 stycznia. Wówczas rozegrają derbowe starcie z Espanyolem.












